Nadmiar energii z OZE uderza w rynek – ceny mogą spaść do 20 euro

farma słoneczna

Ceny energii elektrycznej w Europie zaczynają zachowywać się w sposób nieintuicyjny – w Hiszpanii mogą spaść nawet do 20 euro/MWh do 2028 roku, podczas gdy przemysł nadal zmaga się z wysokimi kosztami systemowymi. Zdaniem rynku rosnąca nadpodaż energii z OZE oraz brak infrastruktury magazynowania zaczynają zmieniać reguły gry nie tylko dla sektora energetycznego, ale i całej gospodarki.


  • Nadpodaż energii słonecznej w Hiszpanii może obniżyć ceny energii nawet do 20 euro/MWh, co uderza w rentowność projektów OZE.

  • Hiszpania po raz pierwszy wyprzedza Niemcy pod względem kosztów energii dla przemysłu, ale nadal znacząco przegrywa z Francją.

  • Transformacja energetyczna w Europie zaczyna generować nowe ryzyka – spadające ceny energii destabilizują rynek finansowy i inwestycje.

Nadpodaż energii uderza w rynek i inwestorów

Europejski rynek energii wchodzi w nową fazę, w której nadpodaż – zamiast niedoboru – staje się głównym problemem. W Hiszpanii, będącej jednym z liderów transformacji energetycznej, dynamiczny rozwój fotowoltaiki doprowadził do sytuacji, w której produkcja energii znacząco przewyższa zapotrzebowanie w godzinach szczytu słonecznego.

Według danych i prognoz, ceny energii dla instalacji solarnych mogą spaść do około 25 euro/MWh w 2027 roku i nawet 20 euro/MWh rok później, co oznacza poziomy znacznie poniżej progu opłacalności wielu projektów. Szacowany koszt wytworzenia energii (LCOE) dla dużych instalacji w Hiszpanii wynosi bowiem 30–60 euro/MWh, co tworzy wyraźną lukę między kosztami a przychodami.

To fundamentalna zmiana dla rynku finansowego. O ile w ostatnich latach inwestycje w OZE były postrzegane jako stabilne i przewidywalne, o tyle dziś – jak wskazują ekonomiści – rosnąca zmienność cen i epizody cen zerowych lub nawet ujemnych zwiększają ryzyko kredytowe całego sektora. Najbardziej narażone są projekty działające bez długoterminowych kontraktów, w pełni uzależnione od rynku spot.

Energia tanieje, ale gospodarka niekoniecznie zyskuje

Paradoks europejskiego rynku polega na tym, że spadające ceny energii nie zawsze przekładają się na realne korzyści dla gospodarki. W przypadku Hiszpanii, mimo rekordowo niskich cen na rynku hurtowym, przemysł nadal ponosi wysokie koszty energii.

Aktualnie koszt energii dla dużych odbiorców przemysłowych wynosi około 66,50 euro/MWh, co oznacza, że Hiszpania po raz pierwszy wyprzedziła Niemcy (67,73 euro/MWh). Jednak przewaga ta jest symboliczna i – zdaniem rynku – może mieć charakter przejściowy.

Znacznie większym problemem pozostaje różnica względem Francji, gdzie energia kosztuje zaledwie 32,05 euro/MWh, czyli ponad dwa razy mniej. Oznacza to, że hiszpański przemysł ponosi o 107% wyższe koszty energii niż francuski, co bezpośrednio przekłada się na konkurencyjność eksportową.

Dlaczego tak się dzieje? Kluczową rolę odgrywają koszty systemowe – w Hiszpanii sięgają one ponad 20 euro/MWh i obejmują m.in. usługi bilansujące oraz inne opłaty, które w innych krajach są niższe lub subsydiowane. Dodatkowo różnice pogłębiają niższe rekompensaty za emisje CO2, które w Niemczech są ponad dwukrotnie wyższe.

Transformacja energetyczna tworzy nowe ryzyka systemowe

Dynamiczny rozwój odnawialnych źródeł energii ujawnia ograniczenia infrastrukturalne Europy. Wzrost mocy zainstalowanej w fotowoltaice nie jest bowiem równoważony przez rozwój magazynów energii ani wzrost popytu.

Między 2019 a 2025 rokiem zużycie energii w Hiszpanii nie tylko nie wzrosło, ale wręcz spadło, co dodatkowo pogłębia problem nadpodaży. W efekcie coraz częściej dochodzi do tzw. curtailmentu, czyli wymuszonego ograniczania produkcji energii.

Z punktu widzenia rynku finansowego oznacza to rosnącą niepewność. Zdaniem analityków, projekty OZE bez odpowiednich zabezpieczeń finansowych mogą mieć trudności z utrzymaniem ratingów inwestycyjnych, co wpływa na koszt finansowania i dalszy rozwój sektora.

Jednocześnie największe koncerny energetyczne radzą sobie znacznie lepiej dzięki dywersyfikacji – zarówno technologicznej, jak i geograficznej. To sygnał, że przyszłość rynku może należeć nie do pojedynczych projektów, lecz do zintegrowanych grup energetycznych.

Co dalej z cenami energii i wpływ na rynki

Obecna sytuacja rodzi kilka kluczowych scenariuszy dla europejskiej gospodarki i rynku finansowego.

Po pierwsze, możliwa jest dalsza presja na spadek cen energii w godzinach produkcji OZE, co będzie zwiększać zmienność i utrudniać planowanie inwestycji. Po drugie, rosnąca nadpodaż może przyspieszyć rozwój technologii magazynowania oraz nowych modeli biznesowych, takich jak elastyczne zarządzanie popytem.

Z perspektywy makroekonomicznej oznacza to również wpływ na inflację, która w dłuższym okresie może być ograniczana przez tańszą energię. Jednak krótkoterminowo efekt ten może być neutralizowany przez wysokie koszty systemowe i podatkowe.

Nie bez znaczenia pozostaje także wpływ na kursy walut. Tańsza energia może wspierać konkurencyjność europejskiego przemysłu, co w dłuższym terminie może oddziaływać na kurs euro oraz relacje z innymi gospodarkami. Jednocześnie rosnąca niepewność inwestycyjna może zwiększać zmienność na rynku finansowym, co pośrednio wpływa również na kurs dolara i globalne przepływy kapitału.

Rynek w punkcie zwrotnym

Europejski rynek energii znajduje się w przełomowym momencie. To, co jeszcze niedawno było celem – szybki rozwój OZE – dziś zaczyna generować nowe wyzwania dla gospodarki i rynku finansowego.

Zdaniem rynku kluczowe będzie znalezienie równowagi między podażą a popytem oraz rozwój infrastruktury, która pozwoli efektywnie wykorzystać nadwyżki energii. Bez tego transformacja energetyczna może paradoksalnie stać się źródłem destabilizacji, zamiast fundamentem wzrostu.

Źródło: MarketPortal.pl