Sprzedaż detaliczna w Polsce wystrzeliła – dane GUS zaskakują skalą odbicia
Luty 2026 przyniósł wyraźne odbicie sprzedaży detalicznej w Polsce – wynika z najnowszych danych GUS. W ujęciu rocznym sprzedaż wzrosła o 5,0%, co stanowi znaczącą poprawę względem spadku rok wcześniej. Jednocześnie dane miesięczne pokazują spadek o 5,6%, co – jak oceniają analitycy – jest efektem sezonowości i słabszej aktywności konsumenckiej po okresie początku roku. Dane wskazują jednak, że fundamenty konsumpcji pozostają relatywnie silne.
-
Sprzedaż detaliczna w lutym 2026 wzrosła o 5,0% r/r, co oznacza wyraźne odbicie konsumpcji.
-
W ujęciu miesięcznym odnotowano spadek o 5,6%, co wpisuje się w sezonowe osłabienie popytu.
-
Najmocniej rosły sprzedaż paliw, dóbr trwałych i e-commerce, podczas gdy sektor prasy i książek nadal się kurczy.
Konsumpcja wraca do gry, ale z zastrzeżeniami
Według danych GUS sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w lutym o 5,0% rok do roku, podczas gdy rok wcześniej notowano spadek o 0,5% . To wyraźny sygnał poprawy nastrojów konsumenckich oraz stabilizacji realnych dochodów gospodarstw domowych.
Jednak obraz nie jest jednoznaczny. W ujęciu miesiąc do miesiąca sprzedaż spadła o 5,6%, co – jak twierdzą analitycy – wynika głównie z efektów sezonowych oraz wygaśnięcia części impulsów zakupowych z początku roku.
Po oczyszczeniu danych z czynników sezonowych wzrost wyniósł 4,9% r/r, co potwierdza, że trend wzrostowy ma charakter strukturalny, a nie jedynie statystyczny .
Struktura sprzedaży: paliwa i dobra trwałe liderami
Największe wzrosty sprzedaży odnotowano w segmentach:
-
paliwa: +10,2% r/r
-
pozostałe towary: +9,4%
-
meble, RTV, AGD: +7,2%
-
farmaceutyki i kosmetyki: +5,5%
Z kolei segment o największym udziale w sprzedaży – żywność, napoje i wyroby tytoniowe (26,4%) – odnotował jedynie symboliczny wzrost o 0,2% r/r . To może sugerować, że konsumenci wciąż ostrożnie podchodzą do wydatków podstawowych, mimo poprawy sytuacji dochodowej.
Negatywnie wyróżnia się sektor prasy i książek, gdzie sprzedaż spadła aż o 9,3% r/r – co wpisuje się w długoterminowy trend spadkowy tego segmentu.
E-commerce rośnie, ale powoli zwiększa udział
Sprzedaż internetowa wzrosła o 8,7% r/r, a jej udział w całkowitej sprzedaży zwiększył się z 9,0% do 9,3% .
Największy udział sprzedaży online widoczny jest w:
-
odzieży i obuwiu (31,2%)
-
prasie i książkach (21,6%)
-
meblach i elektronice (19,8%)
Jak oceniają analitycy, tempo wzrostu e-commerce stabilizuje się, co może oznaczać, że rynek wchodzi w bardziej dojrzałą fazę, po dynamicznym okresie wzrostu w latach poprzednich.
Miesięczne spadki – sygnał ostrzegawczy czy norma?
Spadek sprzedaży w ujęciu miesięcznym (94,4 względem stycznia = -5,6%) może budzić obawy, jednak w ujęciu historycznym podobne korekty są typowe dla lutego .
Warto zauważyć, że:
-
tekstylia i odzież odnotowały spadek m/m aż o 25,8%
-
żywność spadła o 8,5%
-
meble i AGD o 9,8%
To pokazuje, że część konsumpcji została „przesunięta” na wcześniejsze miesiące.
Co dalej z konsumpcją?
Obecne dane wskazują na kilka kluczowych trendów:
1. Realne dochody zaczynają napędzać konsumpcję
Wzrost sprzedaży r/r sugeruje, że gospodarstwa domowe odzyskują siłę nabywczą, co może być efektem spadającej inflacji i stabilizacji rynku pracy.
2. Struktura wydatków się zmienia
Słaby wzrost w segmencie żywności i silne odbicie w dobrach trwałych sugerują powrót do bardziej „komfortowej” konsumpcji.
3. Ryzyko spowolnienia nadal istnieje
Mimo pozytywnego trendu rocznego, miesięczne spadki mogą wskazywać na niestabilność popytu, szczególnie w kontekście globalnych napięć gospodarczych.
Jak podkreślają analitycy, kluczowe dla kolejnych miesięcy będą: dynamika płac realnych, polityka monetarna oraz nastroje konsumenckie.
