Rynek pracy hamuje? Nowe dane pokazują pierwszy sygnał ochłodzenia zatrudnienia
Na koniec września 2025 r. w gospodarce narodowej pracowało 15 128,0 tys. osób, czyli o 0,1% mniej niż rok wcześniej – wynika z najnowszych danych GUS . Choć w ujęciu miesięcznym zatrudnienie wzrosło o 0,6%, roczna dynamika wskazuje na wyraźną stabilizację, a w części sektorów – na spadek aktywności. Jednocześnie rośnie średni wiek pracujących, a struktura zatrudnienia coraz mocniej przesuwa się w stronę usług publicznych.
-
We wrześniu 2025 r. liczba pracujących w gospodarce narodowej wyniosła 15,128 mln i była o 0,1% niższa niż rok wcześniej.
-
Największe spadki zatrudnienia odnotowano w rolnictwie (-4,0%) oraz handlu (-3,0%), a wzrosty w edukacji i administracji publicznej (+2,4%).
-
Średnia wieku pracujących wzrosła do 43,1 roku, co potwierdza postępujące starzenie się zasobów pracy w Polsce.
Rynek pracy w Polsce – stabilizacja z sygnałem strukturalnych zmian
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego na 30 września 2025 r. liczba pracujących w gospodarce narodowej wyniosła 15,128 mln osób . W porównaniu z wrześniem 2024 r. oznacza to niewielki spadek o 0,1%, natomiast względem sierpnia 2025 r. odnotowano wzrost o 0,6%.
Na pierwszy rzut oka sytuacja wydaje się stabilna. Jednak w ujęciu rocznym widoczne są pierwsze symptomy spowolnienia. Oceniają analitycy, że rynek pracy wchodzi w fazę „miękkiego lądowania” po okresie silnej odbudowy po pandemii i szoku inflacyjnym. Dynamika zatrudnienia nie jest już tak silna jak w latach 2022–2023, a przedsiębiorstwa coraz ostrożniej podchodzą do decyzji kadrowych.
Mężczyźni stanowili 52,7% ogółu pracujących, co oznacza minimalny spadek udziału rok do roku . Liczba pracujących kobiet wzrosła o 0,1%, podczas gdy liczba pracujących mężczyzn spadła o 0,3%. To subtelna, ale znacząca zmiana, pokazująca stopniowe wyrównywanie struktury płci na rynku pracy.
Struktura zatrudnienia: przemysł traci, sektor publiczny zyskuje
Najwięcej osób pracowało w przetwórstwie przemysłowym – 2 739,0 tys., co stanowiło 18,1% ogółu pracujących . Udział tego sektora minimalnie spadł rok do roku. Handel oraz naprawa pojazdów odpowiadały za 14,3% zatrudnienia, również notując spadek udziału.
Największy ubytek liczby pracujących odnotowano w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie (-4,0% r/r). Spadki wystąpiły także w handlu (-3,0%) i przetwórstwie przemysłowym (-0,8%).
Z kolei najsilniejsze wzrosty zatrudnienia odnotowano w edukacji (+2,4%) oraz administracji publicznej i obronie narodowej (+2,4%). Wzrost zanotowało również budownictwo (+0,9%).
Twierdzą analitycy, że może to świadczyć o dwóch równoległych zjawiskach: z jednej strony osłabieniu koniunktury w sektorach wrażliwych na popyt konsumpcyjny i eksport, z drugiej – o rosnącej roli sektora publicznego jako stabilizatora rynku pracy. W warunkach niepewności gospodarczej administracja i edukacja często przejmują część presji z rynku prywatnego.
Starzejący się rynek pracy i rosnąca rola samozatrudnienia
Średnia wieku pracujących wzrosła do 43,1 roku (rok wcześniej 42,8), a mediana osiągnęła 43 lata . To wyraźny sygnał postępującego starzenia się zasobów pracy.
Oceniają analitycy, że jeśli trend ten się utrzyma, Polska w najbliższych latach będzie musiała zmierzyć się z podwójnym wyzwaniem: malejącą podażą pracy i rosnącymi kosztami systemu zabezpieczenia społecznego. Starzenie się pracowników może również wpływać na strukturę popytu – zarówno konsumpcyjnego, jak i inwestycyjnego.
Pod względem statusu zatrudnienia dominują pracownicy najemni – 11 909,4 tys., czyli 78,7% ogółu . Ich udział nieznacznie spadł rok do roku. Udział pracujących na własny rachunek wyniósł 21,1% i wzrósł o 0,1 p. proc.
Może to świadczyć o rosnącej elastyczności rynku pracy, ale także o presji kosztowej w przedsiębiorstwach. W warunkach spowolnienia firmy częściej korzystają z kontraktów B2B i samozatrudnienia, ograniczając stałe koszty pracy.
Choć skala rocznych zmian jest niewielka, struktura danych wskazuje na początek bardziej długofalowego procesu. Spadki w rolnictwie i handlu sugerują ograniczenie popytu wewnętrznego oraz presję kosztową. Jednocześnie wzrost zatrudnienia w sektorze publicznym może pełnić funkcję amortyzującą.
Jeżeli w kolejnych miesiącach utrzyma się słaba dynamika zatrudnienia w przemyśle, może to oznaczać głębsze dostosowanie polskiej gospodarki do wolniejszego tempa wzrostu w strefie euro. Twierdzą analitycy, że rynek pracy przestaje być tak silnym motorem wzrostu jak w poprzednich latach, a kluczowym czynnikiem stanie się produktywność.
