Rynek mieszkań zwalnia, ale deweloperzy szykują się na odbicie
-
W I kwartale 2026 r. liczba mieszkań oddanych do użytkowania spadła o 1,4% r/r, mimo wzrostu powierzchni użytkowej.
-
Wyraźnie zmalała liczba nowych inwestycji (-11,4% r/r), co może sygnalizować ostrożność deweloperów.
-
Jednocześnie wzrosła liczba wydanych pozwoleń na budowę (+7,4% r/r), co wskazuje na możliwe odbicie w kolejnych kwartałach.
Rynek mieszkaniowy hamuje, ale fundamenty pozostają stabilne
Polski rynek mieszkaniowy w pierwszym kwartale 2026 roku wysyła mieszane sygnały. Z jednej strony liczba mieszkań oddanych do użytkowania spadła o 1,4% rok do roku i wyniosła 45,2 tys., z drugiej jednak wzrosła liczba wydanych pozwoleń na budowę o 7,4%, co może zwiastować poprawę aktywności inwestycyjnej w kolejnych miesiącach.
Jak oceniają analitycy, obecne dane wskazują na przejściową fazę schłodzenia rynku, wynikającą głównie z wysokich kosztów finansowania oraz niepewności popytowej.
Mniej oddanych mieszkań, ale większe metraże
W okresie styczeń–marzec 2026 r. deweloperzy oddali do użytkowania 26,1 tys. mieszkań, czyli o 5,9% mniej niż rok wcześniej, podczas gdy inwestorzy indywidualni zwiększyli aktywność o 6%, dostarczając 17,9 tys. lokali.
Co istotne, mimo spadku liczby mieszkań, łączna powierzchnia użytkowa wzrosła o 1,1%, osiągając 4,2 mln m². Przeciętna wielkość mieszkania wyniosła 93,1 m², co sugeruje rosnące zainteresowanie większymi lokalami.
Zdaniem rynku może to oznaczać zmianę struktury popytu. Klienci coraz częściej wybierają większe mieszkania lub domy, co wpisuje się w długoterminowy trend suburbanizacji i pracy hybrydowej.
Spadek nowych inwestycji to sygnał ostrzegawczy
Znacznie bardziej niepokojące są dane dotyczące liczby rozpoczętych budów. W pierwszym kwartale 2026 r. rozpoczęto budowę 49,4 tys. mieszkań, czyli o 11,4% mniej niż rok wcześniej.
Deweloperzy ograniczyli nowe projekty aż o 15,5%, co może wynikać z kilku czynników:
-
wysokich kosztów kredytów inwestycyjnych
-
niepewności dotyczącej popytu
-
rosnących kosztów materiałów i pracy
Analitycy wskazują, że takie ograniczenie podaży w przyszłości może przełożyć się na presję wzrostową cen mieszkań, jeśli popyt zacznie się odbudowywać.
Pozwolenia na budowę rosną – sygnał przyszłego odbicia
W kontraście do spadku liczby rozpoczętych inwestycji, liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła do 67,5 tys., co oznacza wzrost o 7,4% rok do roku.
Deweloperzy uzyskali pozwolenia na 45,9 tys. mieszkań (+10,7%), a inwestorzy indywidualni na 20,6 tys. (+13%).
To ważny sygnał, ponieważ pozwolenia są wskaźnikiem wyprzedzającym. W praktyce oznacza to, że branża przygotowuje się na poprawę warunków rynkowych.
Regionalne centra wzrostu pozostają bez zmian
Największa aktywność budowlana koncentruje się w największych regionach kraju. Liderem pozostaje województwo mazowieckie z 9,1 tys. mieszkań oddanych do użytkowania, a także najwyższą liczbą pozwoleń i rozpoczętych budów.
W czołówce znajdują się również województwa:
-
śląskie
-
małopolskie
Jak twierdzą analitycy, koncentracja inwestycji w dużych aglomeracjach wynika z utrzymującego się popytu migracyjnego oraz silnych rynków pracy.
Rynek w fazie przejściowej
Obecne dane można interpretować jako klasyczny moment przejścia między cyklami koniunkturalnymi.
Z jednej strony:
-
spada liczba nowych inwestycji
-
deweloperzy ograniczają ryzyko
Z drugiej:
-
rosną pozwolenia na budowę
-
stabilizuje się struktura rynku
To może oznaczać, że branża przygotowuje się na nowe otwarcie w drugiej połowie 2026 roku. Kluczowe będą:
-
decyzje banków centralnych dotyczące stóp procentowych
-
dostępność kredytów hipotecznych
-
sytuacja dochodowa gospodarstw domowych
Jeśli warunki finansowe się poprawią, rynek może szybko wrócić do wzrostów. W przeciwnym razie grozi mu okres stagnacji.
