Librexit, czyli Unia ostrożna wobec kryptowalut.

Komisja Europejska i Rada Europy we wspólnym oświadczeniu de facto włączyły czerwone światło przed projektami opartymi o stablecoiny, czyli kryptowaluty, których wartość zależy od tradycyjnych aktywów, np. dolarów. Choć w komunikacie nie pada nazwa Facebook ani jego stablecoinowe dziecko – libra, to oświadczenie zostało wywołane właśnie tym produktem – pisze Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl.

Bartosz Grejner

W opublikowanym w czwartek komunikacie czytamy m.in., że „...globalne projekty oparte o ustalenia dotyczące stablecoinów nie powinny się rozpocząć, dopóki wszystkie ryzyka i wątpliwości nie zostaną odpowiednio rozwiązane”. Tym samym obawy wyrażane już kilka miesięcy temu przez amerykański Kongres przeniosły się także do Unii Europejskiej.

Strażnicy obecnego porządku finansowego

W komunikacie pada stwierdzenie: „Inicjatywy te [stablecoiny – red.] nie powinny podważać istniejącego porządku finansowego i monetarnego, a także suwerenności monetarnej w Unii Europejskiej”. Podobnie jak Kongres USA, tak też instytucje UE tym bardziej obawiają się takich, gdy stoją za nimi firmy, które potencjalnie byłyby w stanie szybko udostępnić stablecoiny milionom swoich użytkowników czy też – jak w przypadku Facebooka – ponad miliardowi klientów.

Czwartkowy komunikat dotyczy wszystkich projektów opartych o stablecoiny – zarówno przyszłych, jak i aktualnych. Jednak to, że cała sprawa dotyczy przedsięwzięcia, za którym stoi Facebook, da się wywnioskować z fragmentu: „Niektóre ostatnie projekty o wymiarze globalnym nie dostarczyły wystarczających informacji na temat tego, jak dokładnie zamierzają zarządzać ryzykiem i prowadzić swoją działalność”.

To kolejny cios dla ogłoszonej w połowie br. libry. Wcześniej z projektu wycofali się najwięksi partnerzy, m.in. Visy, Mastercard, eBay czy PayPal.

Żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów...

UE dostrzegła jednak w stablecoinach także pozytywy dla systemu finansowego. Miałby one dotyczyć sposobów na tanie i szybkie płatności, zwłaszcza transgraniczne. Samo pojawianie tego typu inicjatyw podkreśla, w ocenie Komisji Europejskiej i Rady Europy, „znaczenie ciągłej poprawy ustaleń dotyczących płatności w celu spełnienia oczekiwań rynku i konsumentów”. Niemniej jednak obecnie ponad ew. korzyści Unia zwraca uwagę na ryzyka związane z: ochroną konsumentów, prywatnością, podatkami, bezpieczeństwem cybernetycznym i odpornością operacyjną, praniem pieniędzy, finansowaniem terroryzmu, integralności rynku, zarządzaniem i prawodawstwem.

Uzasadniona miriada obaw, nawet wobec stablecoinów, pokazuje, jak odległa może być powszechna adaptacja do codziennych rozliczeń w zdecentralizowanych kryptowalutach, takich jak np. bitcoin czy ethereum, które nie są poparte żadnymi aktywami. Dziś bardziej prawdopodobne wydaje się wprowadzenie do systemu finansowego scentralizowanych kryptowalut. Agencja Reuters także w czwartek poinformowała, że europejscy ministrowie finansów pochwalili Europejski Banki Centralny „za pracę nad publiczną wirtualną walutą, która może stanowić alternatywę dla inicjatyw prywatnych”.

Bitcoin w locie opadającym?

Coraz większe obawy o stablecoiny Facebooka, odejścia największych partnerów oraz spadek ogólnej ekspozycji kryptowalut w globalnych mediach przyczyniły się w istotny sposób do spadku ceny bitcoina z blisko 14 tys. dol. w połowie br. do ok. 7,4 tys. dol. obecnie.

Notowania najpopularniejszej i największej pod względem kapitalizacji kryptowaluty w dalszym ciągu utrzymują się poniżej 200-dniowej średniej ruchomej ceny (ok. 8,2 tys. dol. wg stanu z 6 grudnia). Wspomniana średnia jest jednym z kluczowych dla inwestorów wskaźników wsparcia, nie tylko w przypadku kryptowalut.

Ostatni raz bitcoin notowany był poniżej tej granicy od końcówki maja 2018 r. do początku kwietnia br. To może utrudniać jakiekolwiek istotne odbicie ceny w górę. Komunikat płynący z UE otwiera wręcz drogę do zwiększenia presji podażowej i głębszego spadku ceny bitcoina do ok. 4-5 tys. dol.

Bartosz Grejner, analityk finansowy Cinkciarz.pl  
Źródło: Cinkciarz.pl  

INFORMACJE O MARCE

Portal finansowy Cinkciarz.pl zapewnia dostęp do wielu usług finansowych: wymiany walut, przekazów pieniężnych, płatności oraz transakcji na rynku Forex.

Dostawcami usług dla klientów biznesowych oraz indywidualnych są spółki należące do grupy Conotoxia Holding. Ich biura znajdują się w Zielonej Górze, Warszawie, Chicago i Limassol.

Aktualnie zatrudniamy ponad 250 wysokiej klasy specjalistów. Liczba pracowników systematycznie rośnie, co wiąże się z m.in. ekspansją grupy na rynki międzynarodowe. Jesteśmy partnerem m.in. Chicago Bulls oraz wybranych klubów piłkarskiej ekstraklasy.

Nasi analitycy, autorzy udostępnianych bezpłatnie publikacji prasowych, regularnie zdobywają wyróżnienia wiodących agencji informacyjnych za trafność prognoz walutowych.

872
Skomentuj artykuł
Komentarz:

Autor:
Kod weryfikacji:
Przepisz kod:
nowy obrazek

Dodaj komentarz


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce internetowej. Zamknij