Budimex z rekordowym portfelem zamówień. Rynek sprawdza, czy wysoka wycena ma sens

budimex

Budimex zakończył poniedziałkową sesję kursem 666,60 zł, co samo w sobie wygląda jak gotowy tytuł giełdowej historii. Za żartobliwą liczbą kryje się jednak poważne pytanie: czy po korekcie od lutowych szczytów akcje lidera polskiego budownictwa znów stają się atrakcyjne, czy rynek nadal płaci zbyt wysoką premię za jakość?


  • Budimex spadł o około 17–18% od lutowych szczytów, ale nadal pozostaje najwyżej wycenianą spółką budowlaną na GPW.

  • Portfel zamówień na poziomie około 18,8 mld zł daje spółce solidną widoczność przychodów nawet do 2028 roku.

  • Wycena przy C/Z około 23–24x jest wymagająca, dlatego rynek będzie oczekiwał poprawy wyników po słabszym I kwartale 2026 roku.

Budimex po korekcie. Kurs spadł, ale premia w wycenie została

Akcje Budimeksu mają za sobą wyraźne cofnięcie. Kurs spółki spadł z okolic 814 zł, czyli 52-tygodniowego maksimum, do 666,60 zł na zamknięciu sesji 18 maja 2026 roku. To oznacza korektę rzędu kilkunastu procent, choć w ujęciu rocznym stopa zwrotu nadal pozostaje dodatnia i wynosi około 11,7%.

Na pierwszy rzut oka taki spadek może wyglądać jak okazja. Problem w tym, że Budimex nie jest tanią spółką. Wskaźnik C/Z wynosi około 23,6–23,9x, podczas gdy średnia dla krajowego sektora budowlanego jest wyraźnie niższa. Rynek nadal wycenia Budimex jak firmę o ponadprzeciętnej jakości, stabilnych przepływach pieniężnych i wysokiej efektywności kapitału.

Ta premia nie wzięła się znikąd. Budimex od lat wyróżnia się na tle konkurencji, takich jak Erbud, Mirbud czy Unibep, skalą działalności, rentownością i zdolnością do generowania gotówki. Według dostępnych danych spółka osiąga ROE na poziomie około 57%, co jest wynikiem zdecydowanie powyżej przeciętnej branżowej. Dla inwestorów oznacza to jednak jedno: przy takiej wycenie rynek nie wybacza słabszych kwartałów.

Słabszy pierwszy kwartał ostudził nastroje inwestorów

Bezpośrednim powodem korekty były wyniki za I kwartał 2026 roku. Budimex pokazał 86,28 mln zł zysku netto, wobec wyższego wyniku rok wcześniej. Przychody w kwartale wyniosły około 1,50 mld zł, co było poniżej oczekiwań rynku, szacowanych na około 1,49 mld zł, ale istotniejsze od samej sprzedaży były marże i dynamika zysków.

Na wyniki negatywnie wpłynęły trudne warunki pogodowe na początku roku oraz presja kosztowa. Dochód operacyjny spadł do około 106 mln zł, podczas gdy w poprzednich kwartałach potrafił być istotnie wyższy. Marża netto zmniejszyła się do około 5,8%, wobec około 7,0% rok wcześniej.

Dodatkowym czynnikiem jest środowisko stóp procentowych. Spadające stopy NBP poprawiają warunki finansowania gospodarki i mogą wspierać inwestycje infrastrukturalne, ale dla Budimeksu mają też mniej korzystny wymiar: ograniczają przychody odsetkowe od dużych zasobów gotówki. To ważne, bo silna pozycja gotówkowa była jednym z elementów wzmacniających wyniki grupy w ostatnich latach.

Rekordowy portfel zamówień daje argument bykom

Najmocniejszym argumentem po stronie kupujących pozostaje portfel zamówień. Na koniec marca 2026 roku jego wartość sięgnęła około 18,8 mld zł, co jest historycznie wysokim poziomem. Dodatkowo kontrakty oczekujące na podpisanie przekraczają 2,5 mld zł.

To oznacza, że Budimex ma dobrą widoczność przychodów na kolejne lata. W sektorze budowlanym taka przewidywalność ma ogromne znaczenie, bo spółki działają w cyklach inwestycyjnych, a rentowność zależy od jakości kontraktów, kosztów materiałów, dostępności pracowników i tempa realizacji projektów publicznych.

Pozytywnie wygląda również ekspansja zagraniczna. Wybór oferty Budimeksu na budowę mostu w Berlinie o wartości około 63 mln euro netto pokazuje, że spółka stopniowo dywersyfikuje źródła przychodów. Dla inwestorów to ważny sygnał, ponieważ polski rynek infrastrukturalny, choć nadal duży, jest mocno zależny od harmonogramów publicznych przetargów i środków unijnych.

Dywidenda kusi, ale nie rozwiązuje problemu wysokiej wyceny

Budimex pozostaje jedną z ciekawszych spółek dywidendowych na GPW. Rekomendowana dywidenda za 2025 rok wynosi 32,42 zł na akcję, a dzień dywidendy ustalono na 2 czerwca 2026 roku. Przy obecnym kursie daje to stopę dywidendy w okolicach 4,9–5,0%.

To solidny poziom, szczególnie jak na spółkę o tak silnej pozycji rynkowej. Dywidenda może krótkoterminowo wspierać zainteresowanie akcjami, ale inwestorzy powinni pamiętać, że po dniu dywidendy kurs zostanie technicznie skorygowany o jej wartość. Sama wypłata nie zmienia więc fundamentalnej wyceny spółki.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy Budimex wróci do szybszego wzrostu zysków. Jeżeli kolejne kwartały pokażą poprawę marż, większą dynamikę realizacji kontraktów i utrzymanie wysokiej jakości portfela zamówień, obecna korekta może zostać uznana za zdrowe schłodzenie po wcześniejszym rajdzie. Jeżeli jednak presja na rentowność się utrzyma, wskaźnik C/Z powyżej 23x może okazać się trudny do obrony.

Czy warto kupić akcje Budimeksu

Budimex to spółka wysokiej jakości, ale nie jest to oczywista okazja cenowa. Krótkoterminowo kurs może być wspierany przez zbliżającą się dywidendę, rekordowy portfel zamówień i oczekiwania na lepszy drugi kwartał. Jednocześnie słabsze wyniki za I kwartał przypomniały, że nawet lider rynku nie jest odporny na sezonowość, koszty i presję marż.

Dla inwestora długoterminowego Budimex pozostaje jedną z najciekawszych spółek infrastrukturalnych na GPW. Atutami są skala działalności, rekordowy portfel zamówień, wysoka rentowność kapitału i konsekwentna polityka dywidendowa. Ryzykiem jest natomiast wysoka wycena, która wymaga od spółki regularnego dowożenia wyników.

Najbardziej rozsądna ocena jest więc umiarkowanie pozytywna. Budimex wygląda atrakcyjnie jakościowo, ale cenowo nadal wymaga ostrożności. Po spadku z lutowych szczytów akcje są ciekawsze niż kilka miesięcy temu, jednak dla części inwestorów lepszym momentem może być dopiero głębsza korekta albo potwierdzenie poprawy wyników w kolejnych raportach.