Nagłe załamanie nastrojów w USA – konsumenci szykują się na trudną zimę
Zaufanie amerykańskich konsumentów gwałtownie załamało się w listopadzie, spadając do najniższego poziomu od kwietnia, co – jak oceniają analitycy – jest efektem wydłużonego shutdownu rządu USA, pogarszającej się sytuacji na rynku pracy oraz uporczywej presji cenowej. Najnowsze dane sygnalizują wzrost obaw o recesję, osłabienie nastrojów wśród wszystkich grup dochodowych i pogłębiającą się niepewność przed kolejnymi miesiącami.
-
W listopadzie zaufanie konsumentów w USA spadło do 88,7 punktu, co wskazuje na narastające obawy dotyczące rynku pracy, inflacji i wpływu shutdownu.
-
Oczekiwania dotyczące gospodarki pozostają poniżej progu sygnalizującego ryzyko recesji, a konsumenci coraz częściej mówią o pogorszeniu swoich finansów.
-
Ekonomiści przewidują hamowanie wzrostu gospodarczego w ostatnim kwartale roku, wskazując na słabsze wydatki konsumenckie i ograniczone zatrudnienie.
Narastająca niepewność konsumentów: sygnały ostrzegawcze z największej gospodarki świata
Listopadowy spadek indeksu zaufania konsumentów do 88,7 punktu wywołał dyskusję wśród ekonomistów, którzy twierdzą, że tak niski poziom zaufania konsumentów jest symptomem rosnącej niepewności, utrzymującej się mimo stabilnej – na pierwszy rzut oka – sytuacji ekonomicznej. Największy wpływ na nastroje miały obawy związane z rynkiem pracy, inflacją oraz przedłużającym się shutdownem, który sparaliżował pracę wielu instytucji federalnych, zaburzył publikację danych makroekonomicznych i wywołał chaos w transporcie.
W porównaniu z październikiem indeks spadł aż o 6,8 punktu, co – jak oceniają analitycy – wskazuje na przyspieszenie negatywnego trendu po kilku miesiącach względnej stabilizacji. Co istotne, wszystkie grupy dochodowe i polityczne raportowały pogorszenie nastrojów, co potwierdza systemowy charakter spadku zaufania.
Wpisy konsumentów w badaniu Conference Board po raz kolejny zostały zdominowane przez odniesienia do inflacji, cen energii, kosztów życia, ceł, napięć handlowych oraz sytuacji politycznej, co jednoznacznie wskazuje, że Amerykanie postrzegają te czynniki jako kluczowe dla swojej sytuacji finansowej. Według ekonomistów, duża część gospodarstw domowych odczuwa presję kosztową, która mimo spowolnienia inflacji wciąż utrzymuje wydatki na podwyższonym poziomie.
Rynek pracy pod presją: „no hire, no fire” i niepokojące perspektywy
Choć stopa bezrobocia pozostaje historycznie niska, najnowsze dane pokazują oznaki ochłodzenia rynku pracy. Z badania Conference Board wynika, że odsetek osób wskazujących, że „praca jest łatwa do znalezienia”, spadł do 27,6%, a więc do jednego z najniższych poziomów w ostatnich dwóch latach. Jednocześnie 17,9% ankietowanych uznało, że „trudno znaleźć zatrudnienie”, co zdaniem analityków potwierdza zjawisko opisywane jako rynek pracy „no hire, no fire” – firmy nie zwalniają, ale też wstrzymują nowe rekrutacje, czekając na klarowniejsze sygnały makroekonomiczne.
Dodatkowo sektor prywatny – jak wskazują dane ADP – w ciągu ostatnich tygodni tracił średnio 13 500 miejsc pracy, co stanowi wyraźny sygnał pogorszenia aktywności gospodarczej. W długim okresie może to oznaczać narastanie trudności dla konsumentów, którzy już teraz obawiają się o możliwość utrzymania lub poprawy poziomu życia.
Oczekiwania dotyczące przyszłej sytuacji na rynku pracy również gwałtownie się pogorszyły. Indeks oczekiwań spadł do 63,2 punktu, a więc znacznie poniżej poziomu 80 punktów, który historycznie jest uznawany za barierę zwiastującą ryzyko recesji. To już dziesiąty kolejny miesiąc, w którym wskaźnik pozostaje poniżej tej granicy – co zdaniem ekspertów powinno być traktowane jako poważne ostrzeżenie.
Inflacja wciąż paliwem niepokoju: ceny spowalniają, ale presja kosztowa nie mija
Choć tempo wzrostu cen spadło w porównaniu z dynamicznym rokiem 2022, inflacja wciąż jest jednym z najważniejszych problemów dla amerykańskich gospodarstw domowych. Respondenci przewidują, że w perspektywie roku inflacja wyniesie około 4,8%, czyli więcej niż sugerują inne wskaźniki ankietowe oraz zdecydowanie powyżej celu Fed wynoszącego 2%.
Analitycy podkreślają, że wciąż wysoka inflacja w kluczowych kategoriach, takich jak energia, żywność i usługi, skłania konsumentów do ostrożności. Jednocześnie rośnie świadomość kosztów systemowych – energii elektrycznej, paliw oraz produktów pierwszej potrzeby – co dodatkowo zwiększa pesymizm.
W kontekście polityki monetarnej wielu przedstawicieli Rezerwy Federalnej sygnalizuje możliwość dalszych obniżek stóp procentowych, zwłaszcza jeśli presja cenowa zacznie skutecznie wygasać. Rynek finansowy wycenia wysokie prawdopodobieństwo kolejnej redukcji stóp jeszcze w grudniu, co ma wspierać aktywność gospodarczą i ograniczyć ryzyko głębokiego spowolnienia.
Shutdown i efekt domina: spowolnienie danych, pogorszenie nastrojów i ryzyko słabszego IV kwartału
Trwający 43 dni shutdown odcisnął wyraźne piętno na gospodarce i nastrojach. Wielotygodniowe zawieszenie pracy instytucji publicznych doprowadziło do chaosu w sektorze transportu, opóźnienia publikacji kluczowych danych makroekonomicznych, przerwania kontraktów i wstrzymania wypłat dla setek tysięcy pracowników federalnych.
Analitycy oceniają, że skutki shutdownu odbiją się szczególnie mocno na wynikach IV kwartału, który może okazać się najsłabszym od wielu miesięcy. Choć wzrost PKB w trzecim kwartale mógł sięgnąć około 3%, to dane za końcówkę roku niemal na pewno pokażą wyhamowanie aktywności. Ekonomiści wskazują, że słabsze wyniki sprzedaży detalicznej w połączeniu z pogarszającymi się nastrojami konsumentów to sygnał, że wydatki gospodarstw domowych mogą nie utrzymać dotychczasowej dynamiki.
Co istotne, coraz więcej respondentów badania Conference Board uważa, że gospodarka USA znajduje się już w recesji, nawet jeśli dane makro nie potwierdzają takiego scenariusza. To tzw. „recesja odczuwana”, widoczna w nastrojach społecznych, które – jak wskazują ekonomiści – często poprzedzają realne spowolnienie gospodarcze.
