Globalna gospodarka na zakręcie: wzrost trzyma się mocno, ale cła dopiero uderzą

OECD, gospodarka

Światowe rynki finansowe wchodzą w nową fazę niepewności. Z jednej strony OECD podniosło prognozy globalnego wzrostu na 2025 rok do 3,2%, co wskazuje na odporność wielu gospodarek. Z drugiej – pełny wpływ amerykańskich ceł, które osiągnęły poziom nienotowany od 1933 roku, dopiero zacznie być odczuwalny. Analitycy ostrzegają, że globalna gospodarka balansuje na cienkiej linii między utrzymaniem dynamiki a pogłębiającymi się napięciami handlowymi, fiskalnymi i inflacyjnymi.


  • OECD podniosło prognozę wzrostu globalnego na 2025 rok do 3,2%, wskazując na odporność gospodarek wschodzących.

  • Amerykańskie cła osiągnęły historyczny poziom 19,5%, co może doprowadzić do spowolnienia inwestycji i handlu.

  • Inflacja w krajach G20 w 2025 roku ma wynieść średnio 3,4%, a Fed i inne banki centralne stoją przed trudnym wyborem między wzrostem a stabilnością cen.

Globalne prognozy OECD – pozorna siła czy realna odporność?

Według najnowszego raportu OECD, światowa gospodarka w 2025 roku urośnie o 3,2%, nieco więcej niż zakładano jeszcze w czerwcu (2,9%). Ten wynik należy jednak rozpatrywać w szerszym kontekście – to wciąż spadek względem 2024 roku, kiedy dynamika wyniosła 3,3%. Analitycy twierdzą, że pierwsza połowa 2025 roku okazała się zaskakująco mocna, głównie dzięki ruchowi wyprzedzającemu w handlu (front-loading), kiedy eksporterzy starali się wysłać towary przed wejściem w życie nowych taryf.

Na uwagę zasługuje również boom inwestycyjny w sektorze sztucznej inteligencji w USA, a także fiskalne wsparcie w Chinach, które tymczasowo zamortyzowały negatywne skutki wojny handlowej. Wschodzące rynki – takie jak Brazylia, Indie czy Indonezja – dodały globalnemu wzrostowi dodatkowej dynamiki. Jednak, jak oceniają analitycy, efekty te mogą być krótkotrwałe, a druga połowa roku będzie charakteryzować się spowolnieniem.

OECD pozostaje ostrożne w swoich przewidywaniach. Organizacja wskazuje na znaczące ryzyka dla perspektyw gospodarczych, obejmujące przede wszystkim cła, inflację, napięcia geopolityczne oraz rosnące koszty obsługi długu publicznego.

Gospodarka Prognoza wzrostu PKB 2025 Prognoza wzrostu PKB 2026 Komentarz OECD
Świat 3,2% 2,9% Odporność gospodarek wschodzących, ryzyko ceł i długu publicznego
USA 1,8% 1,5% AI wspiera wzrost, ale rekordowe cła i niższa imigracja hamują gospodarkę
Chiny 4,9% 4,4% Fiskalne wsparcie równoważy słabość rynku nieruchomości i handel
Strefa euro 1,2% 1,0% Napięcia geopolityczne i polityka fiskalna równoważą obniżki stóp
Japonia 1,1% 0,5% Wzrost wspierany przez inwestycje i zyski korporacyjne, ale trend słabnie
Wielka Brytania 1,4% 1,0% Lekka poprawa w 2025, lecz długofalowo gospodarka spowalnia

Kluczowe prognozy OECD na lata 2025–2026

Dane z powyższej tabeli pokazują wyraźną dywergencję w dynamice wzrostu między głównymi gospodarkami świata. USA i Chiny wciąż pozostają motorami globalnej aktywności, ale oba kraje napotykają na różne ograniczenia – w Stanach są to przede wszystkim rekordowe cła i spadek imigracji, a w Chinach wygasające wsparcie fiskalne i słabość sektora nieruchomości. Strefa euro i Wielka Brytania balansują na granicy stagnacji, co wskazuje, że Europa może stać się najsłabszym ogniwem globalnej gospodarki. Japonia, mimo chwilowego odbicia, również powróci do niskiej dynamiki wzrostu.

Analitycy twierdzą, że w horyzoncie do 2026 roku przewagę będą miały kraje rozwijające się, które szybciej dostosowują się do zmian w handlu międzynarodowym i inwestują w nowe technologie. Jednocześnie rosnące zadłużenie publiczne i koszty jego obsługi mogą ograniczać przestrzeń do działań stabilizacyjnych, gdy kolejny kryzys stanie się faktem.

Cła USA na historycznych poziomach – nowy czynnik stagflacyjny

Jednym z najważniejszych wydarzeń drugiej połowy 2025 roku jest rekordowy wzrost ceł w USA, które w sierpniu osiągnęły średnio 19,5% – najwyżej od 1933 roku. Oznacza to nie tylko bezpośrednie uderzenie w handel międzynarodowy, ale również efekt domina dla inflacji, inwestycji i nastrojów konsumenckich.

Jak zauważają analitycy, firmy przez pewien czas były w stanie absorbować koszty ceł poprzez spadek marż i budowanie zapasów. Jednak ta strategia ma swoje granice – w miarę wyczerpywania się zapasów i wdrażania kolejnych taryf konsumenci oraz przedsiębiorstwa zaczną odczuwać realny ciężar wyższych kosztów.

Efektem tego może być stagflacyjny miks: spowolnienie wzrostu gospodarczego przy jednoczesnym utrzymywaniu się presji inflacyjnej. Prognozy OECD zakładają, że inflacja w krajach G20 wyniesie średnio 3,4% w 2025 roku, a w USA – 2,7%. Nie jest to dramatyczny poziom, ale presja wynikająca z ceł i ograniczeń w globalnym handlu może łatwo odwrócić trend dezinflacyjny.

Główne gospodarki – odmienna dynamika, wspólne zagrożenia

Stany Zjednoczone mają w 2025 roku urosnąć o 1,8%, czyli więcej niż zakładano w czerwcu, lecz wyraźnie mniej niż 2,8% w 2024 roku. W 2026 tempo ma spaść do 1,5%. Wzrost wspiera sztuczna inteligencja oraz wcześniejsze obniżki stóp procentowych Fed, ale równocześnie gospodarkę obciążają: wysokie cła, spadek imigracji netto oraz redukcje w administracji federalnej.

Chiny odnotują w 2025 roku wzrost na poziomie 4,9%, co jest rewizją w górę względem wcześniejszych prognoz. Jednak wraz z wyczerpaniem efektu „front-loading” i zmniejszeniem wsparcia fiskalnego, w kolejnych latach dynamika może spowolnić do 4,4%.

Strefa euro znajduje się w trudnym położeniu – choć obniżki stóp procentowych powinny wspierać aktywność, to napięcia handlowe i geopolityczne wciąż ograniczają perspektywy. Oczekuje się, że gospodarka eurolandu wzrośnie w 2025 roku o 1,2%, przy czym różnice między poszczególnymi krajami będą znaczące. Niemcy zyskują dzięki zwiększonym wydatkom publicznym, natomiast Francja i Włochy borykają się z konsekwencjami polityki oszczędnościowej.

Japonia poprawiła swoje prognozy wzrostu do 1,1% w 2025 roku, głównie dzięki silnym zyskom korporacyjnym i inwestycjom, choć w 2026 roku dynamika ma spaść do 0,5%.

Inflacja, długi i przyszłość rynków finansowych

OECD podkreśla, że choć wzrost globalny trzyma się lepiej, niż oczekiwano, to zadłużenie publiczne i jego obsługa stają się coraz większym wyzwaniem. Rosnące rentowności obligacji pokazują, że inwestorzy oczekują rekompensaty za ryzyko fiskalne. Jeśli państwa nie zahamują wzrostu długu, mogą mieć ograniczone możliwości reagowania w przypadku kolejnego kryzysu.

Co więcej, analitycy wskazują na rosnące znaczenie ryzyk systemowych – od niestabilności kryptowalut po potencjalne repricingi na rynkach akcji i obligacji. W obliczu tak wielu czynników niepewności, niezależność banków centralnych staje się kluczowym elementem stabilności. OECD ostrzega, że naciski polityczne na instytucje takie jak Fed mogą zwiększać ryzyko powrotu inflacji i destabilizacji rynków.

Z drugiej strony, istnieją także pozytywne scenariusze. Szybsze znoszenie barier handlowych czy dynamiczniejszy rozwój sztucznej inteligencji mogłyby wzmocnić perspektywy wzrostu, łagodząc negatywne efekty ceł i wysokiego długu.

Obecna sytuacja na rynkach finansowych to swoista gra na czas. Gospodarki korzystają jeszcze z efektów wcześniejszych działań – zapasów, inwestycji w AI, wsparcia fiskalnego – ale widmo opóźnionych konsekwencji ceł, rosnących kosztów długu i napięć geopolitycznych staje się coraz bardziej wyraźne.

Eksperci twierdzą, że druga połowa dekady może być trudniejsza, jeśli nie zostaną podjęte działania ograniczające eskalację wojen handlowych oraz narastanie zadłużenia publicznego. Dla inwestorów oznacza to większą zmienność i konieczność uważnej selekcji aktywów – od obligacji skarbowych, przez waluty, po metale szlachetne, które zyskują na znaczeniu w okresach niepewności.