Najwyższa inflacja od lat nie rozwiązuje problemów chińskiej gospodarki
Grudniowe dane inflacyjne z Chiny przyniosły rynkom finansowym sygnał długo wyczekiwanej stabilizacji cen, ale jednocześnie obnażyły skalę wyzwań stojących przed drugą gospodarką świata. Inflacja CPI przyspieszyła do 0,8% rok do roku, osiągając najwyższy poziom od lutego 2023 r., jednak w całym 2025 roku wzrost cen pozostał bliski zera, daleko od oficjalnych celów władz. W tle utrzymuje się wieloletnia deflacja producencka, kryzys na rynku nieruchomości i słaby popyt konsumencki, które razem kształtują nastroje globalnych inwestorów i wpływają na wyceny aktywów na światowych rynkach.
-
Inflacja konsumencka w Chinach przyspieszyła do najwyższego poziomu od niemal trzech lat, ale w ujęciu całorocznym pozostała bliska zera, co podkreśla kruchość popytu wewnętrznego.
-
Deflacja producencka utrzymuje się już trzeci rok z rzędu, wskazując na strukturalny problem nadpodaży i presji cenowej w przemyśle.
-
Rynki finansowe coraz wyraźniej dyskontują dalsze działania stymulacyjne, w tym obniżki stóp procentowych i wsparcie fiskalne w 2026 roku.
Inflacja konsumencka: sygnał odbicia czy sezonowy efekt?
Grudniowy wzrost inflacji konsumenckiej do 0,8% r/r był trzecią z rzędu poprawą rocznego wskaźnika, co oceniają analitycy jako pierwszy od dawna sygnał, że deflacyjna spirala może słabnąć. Głównym motorem wzrostu cen okazała się żywność, zwłaszcza świeże warzywa, których ceny wzrosły aż o 18,2%, oraz wołowina, droższa o niemal 7%. Wpływ miały zarówno czynniki sezonowe – zimowe niedobory podaży i przedświąteczne zakupy – jak i działania administracyjne mające pobudzić konsumpcję.
Jednocześnie inflacja bazowa, po wyłączeniu cen żywności i energii, utrzymała się na poziomie 1,2%, co sugeruje, że presja cenowa poza segmentem żywności pozostaje ograniczona. Oceniają analitycy, że bez impulsu popytowego z rynku pracy i nieruchomości, obecne odbicie CPI może mieć charakter przejściowy. Warto zauważyć, że ceny biżuterii ze złota wzrosły aż o 68,5%, co było efektem globalnego popytu na bezpieczne aktywa w warunkach niepewności makroekonomicznej, a nie poprawy krajowej siły nabywczej.
Deflacja producencka i nadpodaż: strukturalny problem gospodarki
Znacznie bardziej niepokojący obraz wyłania się z danych o cenach producenckich. PPI spadł w grudniu o 1,9% r/r, notując 39. miesiąc deflacji z rzędu, mimo niewielkiej poprawy względem listopada. Twierdzą analitycy, że łagodzenie spadków to w dużej mierze efekt wyższych cen metali nieżelaznych oraz administracyjnych prób ograniczania mocy produkcyjnych, a nie realnej poprawy popytu.
Presja nadpodaży pozostaje szczególnie widoczna w sektorach dóbr trwałego użytku, gdzie ceny spadają szybciej niż w szczycie globalnego kryzysu finansowego. Przykładem jest przemysł motoryzacyjny, w którym producenci – mimo ograniczenia części ulg podatkowych – ponownie sięgają po agresywne obniżki cen. To bezpośrednio uderza w rentowność firm, czego dowodem jest dwucyfrowy spadek zysków przedsiębiorstw przemysłowych. W tym kontekście walka z tzw. „wojnami cenowymi” pozostaje jednym z kluczowych wyzwań polityki gospodarczej.
Wzrost gospodarczy, polityka stymulacyjna i reakcja rynków
Choć gospodarka zmierza do realizacji celu wzrostu na poziomie około 5%, struktura tego wzrostu pozostaje nierównomierna. Eksport dóbr przemysłowych nadal wykazuje odporność, ale konsumpcja prywatna i inwestycje w nieruchomości pozostają słabym ogniwem. Dane o aktywności przemysłowej przyniosły pewne pozytywne zaskoczenie – wskaźnik PMI powrócił powyżej granicy 50 pkt – jednak oceniają analitycy, że to raczej efekt krótkoterminowy niż trwała zmiana trendu.
Rynki finansowe zareagowały umiarkowanym optymizmem: indeksy giełdowe zanotowały niewielkie wzrosty, a juan umocnił się do najwyższego poziomu od ponad dwóch lat. Jednocześnie inwestorzy coraz wyraźniej zakładają dalsze luzowanie polityki pieniężnej w 2026 roku, w tym obniżki stóp procentowych i rezerw obowiązkowych banków. Rząd zapowiedział również kontynuację programów wsparcia konsumpcji, finansowanych m.in. ze specjalnych obligacji skarbowych, co ma ograniczyć ryzyko powrotu deflacji.
Perspektywy na 2026 rok: umiarkowany optymizm, ale bez euforii
Po trzech latach bardzo niskiej inflacji pojawiają się przesłanki, że 2026 rok może przynieść stopniowe odbicie cen, zwłaszcza dzięki efektom bazy w żywności oraz potencjalnemu odwróceniu cyklu na rynku wieprzowiny. Prognozy inflacji CPI na poziomie około 0,9% wskazują na poprawę, choć wciąż daleką od standardów gospodarek rozwiniętych.
Twierdzą analitycy, że kluczowe znaczenie będzie miało to, czy władze zdecydują się na bardziej zdecydowane wsparcie popytu, zamiast punktowych interwencji po stronie podaży. Bez trwałej poprawy na rynku pracy i nieruchomości, presja deflacyjna w przemyśle może utrzymywać się jeszcze przez długi czas. Dla globalnych rynków finansowych oznacza to jedno: Chiny pozostaną ważnym źródłem zmienności, a kierunek ich polityki makroekonomicznej będzie jednym z kluczowych czynników kształtujących nastroje inwestorów w nadchodzących kwartałach.
