Amerykański konsument traci impet

centrum handlowe

Sprzedaż detaliczna w Stanach Zjednoczonych w grudniu nieoczekiwanie nie wzrosła, dynamika płac spadła do najniższego poziomu od ponad czterech lat, a odsetek gospodarstw domowych zalegających ze spłatą kredytów osiągnął najwyższe poziomy od kilkunastu lat. Dane te rzucają nowe światło na kondycję największej gospodarki świata i stawiają pytania o trwałość wzrostu w 2026 roku, w momencie gdy Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych utrzymuje stopy procentowe na podwyższonym poziomie, a konsumenci zmagają się z presją kosztów życia.


  • Sprzedaż detaliczna w USA w grudniu była płaska miesiąc do miesiąca, co sygnalizuje wyraźne ochłodzenie konsumpcji.

  • Dynamika wynagrodzeń spadła do najniższego poziomu od 2021 roku, a zadłużenie gospodarstw domowych staje się coraz większym obciążeniem.

  • Analitycy oceniają, że pierwsza połowa roku może przynieść odbicie dzięki zwrotom podatkowym i wcześniejszym obniżkom stóp, ale ryzyko spowolnienia pozostaje realne.

Konsument traci rozpęd – grudniowa sprzedaż detaliczna rozczarowuje

Grudniowe dane Departamentu Handlu pokazały, że sprzedaż detaliczna w USA nie wzrosła w ujęciu miesięcznym, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu o około 0,4%. To wyraźny kontrast wobec listopadowego wzrostu o 0,6% i sygnał, że sezon świąteczny nie przyniósł tak silnego impulsu, jak zakładano.

W ujęciu rocznym sprzedaż wzrosła o 2,4%, jednak było to wyraźne spowolnienie względem listopadowych 3,3%. Szczególnie niepokojący jest spadek tzw. „grupy kontrolnej” sprzedaży detalicznej – wskaźnika, który bezpośrednio zasila wyliczenia produktu krajowego brutto. W grudniu odnotowano tu spadek o 0,1%, co sugeruje, że wkład konsumpcji do wzrostu PKB w IV kwartale może być niższy niż wcześniej zakładano.

Najmocniej ucierpiały kategorie wrażliwe na ceny i cła importowe: sprzedaż mebli spadła o 0,9%, odzieży o 0,7%, a elektroniki o 0,4%. Z kolei sklepy z materiałami budowlanymi zanotowały wzrost o 1,2%, co może wskazywać na przesunięcie wydatków w stronę dóbr bardziej „niezbędnych”.

Analitycy twierdzą, że dane te pokazują, iż siła amerykańskiego konsumenta – filaru odpowiadającego za ponad dwie trzecie PKB USA – zaczyna słabnąć, a wcześniejsza odporność była w dużej mierze finansowana spadkiem stopy oszczędności oraz wzrostem zadłużenia.

Płace hamują, zadłużenie rośnie – pęknięcie w modelu „K-kształtnej” gospodarki

Równolegle z rozczarowującymi danymi o sprzedaży detalicznej opublikowano informacje o rynku pracy. Wskaźnik kosztów zatrudnienia wzrósł w IV kwartale jedynie o 0,7% – to najwolniejsze tempo od 2021 roku. W ujęciu rocznym koszty pracy zwiększyły się o 3,4%, co oznacza wyraźne schłodzenie presji płacowej.

Z jednej strony to dobra wiadomość dla banku centralnego, ponieważ słabsza dynamika wynagrodzeń może ograniczać presję inflacyjną w sektorze usług. Z drugiej jednak strony wolniejszy wzrost płac oznacza mniejszą siłę nabywczą gospodarstw domowych, szczególnie tych o niższych dochodach.

Dane o zadłużeniu gospodarstw domowych pokazują rosnące napięcia. Odsetek kredytów samochodowych i kart kredytowych przeterminowanych o ponad 90 dni osiągnął najwyższy poziom od około 15 lat. Wzrosła również liczba nowych opóźnień w spłacie kredytów hipotecznych – najwyżej od dekady. Najsilniej problem dotyka gospodarstw z niższych przedziałów dochodowych.

Ekonomiści od miesięcy mówią o tzw. „K-kształtnej gospodarce”, w której zamożniejsze gospodarstwa korzystają ze wzrostu cen akcji i nieruchomości, podczas gdy klasa średnia i niższa balansuje na granicy płynności. Grudniowe dane zdają się potwierdzać, że ta nierównowaga się pogłębia. Wydatki wyższych dochodowo konsumentów wciąż podtrzymują rynek, ale segment o niższych dochodach wyraźnie ogranicza zakupy dóbr uznaniowych.

Co zrobi Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych?

W kontekście słabnącej konsumpcji i chłodniejszego rynku pracy uwaga inwestorów kieruje się na Rezerwę Federalną Stanów Zjednoczonych. Obecnie stopy procentowe pozostają w przedziale 3,50–3,75%, a analitycy oceniają, że bank centralny może utrzymać je bez zmian w pierwszej połowie roku.

Miękkie dane o kosztach pracy są postrzegane jako sygnał, że inflacja w usługach może przestać być istotnym problemem. Analitycy twierdzą, że rynek pracy chłodzi się w sposób uporządkowany, a nie gwałtowny, co zwiększa przestrzeń do ewentualnej, pojedynczej obniżki stóp w dalszej części roku.

Jednocześnie jednak słabość sprzedaży detalicznej rodzi pytanie, czy gospodarka nie wchodzi w fazę bardziej wyraźnego spowolnienia. Model szacunkowy oddziału Fed z Atlanty już obniżył prognozę wzrostu PKB w IV kwartale, choć dynamika wciąż pozostaje relatywnie solidna.

Kluczowe będzie to, czy spodziewane większe zwroty podatkowe oraz efekty wcześniejszych obniżek stóp przełożą się na odbicie konsumpcji wiosną. Jeśli gospodarstwa domowe przeznaczą dodatkowe środki na odbudowę oszczędności i spłatę kart kredytowych, impuls dla wzrostu może okazać się ograniczony.

Globalne implikacje i wnioski dla rynków finansowych

Spowolnienie amerykańskiej konsumpcji ma znaczenie nie tylko dla rynku krajowego, lecz także dla rynków globalnych. USA pozostają największym konsumentem świata, a każdy sygnał osłabienia popytu wpływa na notowania surowców, walut oraz rynków akcji.

Jeżeli dynamika wydatków nie odbije w kolejnych miesiącach, presja może pojawić się na rynkach akcji, szczególnie w sektorach dóbr konsumenckich trwałych. Jednocześnie słabsze dane mogą sprzyjać obligacjom skarbowym, jeśli inwestorzy zaczną dyskontować bardziej gołębią politykę banku centralnego.

Z perspektywy eksperta można wskazać, że obecna sytuacja nie przypomina gwałtownego załamania, lecz raczej kontrolowane schłodzenie po okresie nadzwyczajnej odporności. Pytanie brzmi, czy jest to jedynie krótkotrwała korekta, czy początek bardziej trwałej zmiany cyklu. Wiele zależy od rynku pracy – jeśli bezrobocie pozostanie stabilne, konsument może jeszcze odzyskać część utraconego impetu.

Na dziś jednak dane pokazują, że amerykański konsument przestał być bezwarunkowym gwarantem wzrostu. A to dla rynków finansowych sygnał, którego nie można lekceważyć.

Źródło: MarketPortal.pl