Kryptowaluty w odwrocie, złoto rośnie – rynki uciekają od ryzyka

spadki ceny Bitcoina

Bitcoin w ciągu kilkudziesięciu godzin spadł z okolic 67 600 USD do poziomów poniżej 65 000 USD, notując ponad 5-procentową przecenę i wywołując likwidacje pozycji długich o wartości około 360 mln USD w zaledwie godzinę. Spadki zbiegły się z eskalacją globalnej polityki celnej Stanów Zjednoczonych, napięciami geopolitycznymi oraz rozczarowującymi danymi makroekonomicznymi z USA. W efekcie inwestorzy wycofują się z ryzykownych aktywów, a kapitał kieruje się w stronę złota i dolara.


  • Bitcoin spadł poniżej 65 000 USD, a w ciągu godziny zlikwidowano pozycje długie o wartości niemal 360 mln USD.

  • Eskalacja polityki celnej USA i napięcia geopolityczne wywołały globalny tryb risk-off.

  • Wieloryby zwiększają napływ BTC na giełdy, podczas gdy złoto umacnia pozycję bezpiecznej przystani.

Bitcoin pod presją makroekonomii i polityki handlowej

Ostatnie godziny na rynku kryptowalut przyniosły dynamiczne ruchy, które dobitnie pokazują, że Bitcoin pozostaje aktywem silnie skorelowanym z globalnym sentymentem do ryzyka. Spadek poniżej 65 000 USD nastąpił w momencie, gdy rynek był już osłabiony pięcioma kolejnymi tygodniami odpływów z funduszy ETF opartych na Bitcoinie oraz wyraźnym spadkiem wolumenów transakcyjnych.

Dodatkowym czynnikiem była zapowiedź podniesienia globalnej stawki celnej w USA do 15%, co – jak oceniają analitycy – zwiększyło obawy o spowolnienie światowego handlu i pogorszenie warunków płynnościowych. W tym samym czasie dane z amerykańskiej gospodarki pokazały spadek liczby oczekujących umów sprzedaży domów do najniższego poziomu od początku prowadzenia statystyk, a inflacja mierzona wskaźnikiem PCE utrzymała się na podwyższonym poziomie 2,9% rok do roku.

Taki miks informacji oznacza jedno: rynek ogranicza ekspozycję na aktywa wysokiego ryzyka, a Bitcoin – mimo narracji o „cyfrowym złocie” – w pierwszej kolejności absorbuje odpływ kapitału spekulacyjnego.

Likwidacje i presja wielorybów – struktura spadku budzi niepokój

Sama skala likwidacji – około 360 mln USD w ciągu jednej godziny – pokazuje, jak krucha była struktura rynku. Spadek nie był wynikiem spokojnego dryfu cenowego, lecz gwałtownego przyspieszenia w warunkach ograniczonej płynności. Dane on-chain wskazują, że duże podmioty, tzw. wieloryby, zwiększyły transfery BTC na giełdy, co zazwyczaj poprzedza sprzedaż.

Wskaźnik udziału wielorybów w napływach na giełdy wzrósł do poziomów najwyższych od 2015 roku, a średnia wielkość depozytu przekroczyła 1,5 BTC – poziom niewidziany od połowy 2022 roku. Oznacza to, że to duzi gracze dominują obecnie stronę podażową rynku, co zwiększa zmienność i potęguje presję spadkową.

Technicznie sytuacja również wygląda wymagająco. Bitcoin notuje serię sześciu kolejnych tygodniowych zamknięć na minusie oraz utrzymuje się poniżej 100-tygodniowej średniej kroczącej. Odbicie z rejonu 60 000 USD nie zdołało przełamać oporu przy 71 800 USD, a rynek szybko powrócił w okolice wsparcia 65 000 USD.

Jak twierdzą analitycy, kluczowym poziomem pozostaje strefa 60 000 USD, natomiast powrót powyżej 65 000–66 000 USD mógłby krótkoterminowo ustabilizować sytuację. Trwalsze odbicie wymagałoby jednak powrotu powyżej 70 000 USD, co w obecnych warunkach makroekonomicznych wydaje się uzależnione od poprawy globalnych przepływów kapitałowych.

Rozbieżność z rynkiem złota i rosnące znaczenie geopolityki

W czasie gdy Bitcoin tracił ponad 5%, złoto zyskiwało ponad 1%, co wyraźnie pokazuje, że inwestorzy klasyfikują te aktywa odmiennie w momentach napięcia. O ile w okresach hossy Bitcoin bywa nazywany „cyfrowym złotem”, o tyle w fazie risk-off tradycyjny metal szlachetny nadal pełni funkcję bezpiecznej przystani.

Nie bez znaczenia pozostają także napięcia na Bliskim Wschodzie oraz zwiększona obecność militarna USA w regionie. Rynek obawia się eskalacji konfliktu, który mógłby zaburzyć globalne łańcuchy dostaw i podnieść koszty energii. Tego typu scenariusz oznaczałby dalsze utrzymywanie się inflacji przy jednoczesnym spowolnieniu wzrostu gospodarczego – kombinację wyjątkowo niekorzystną dla aktywów spekulacyjnych.

Warto jednak zauważyć, że obraz nie jest jednoznacznie pesymistyczny. Jak oceniają analitycy, w ostatnim miesiącu duże portfele zwiększyły swoje zasoby o około 200 000 BTC, co może sugerować długoterminową akumulację. Dodatkowo niektóre fundusze z Bliskiego Wschodu zwiększyły zaangażowanie w regulowane fundusze ETF oparte na Bitcoinie, co wskazuje, że kapitał instytucjonalny nie wycofał się całkowicie z rynku.

Czy to klasyczna faza rynku niedźwiedzia?

Od szczytu przekraczającego 125 000 USD w październiku ubiegłego roku Bitcoin stracił ponad 47%, a od początku roku znajduje się około 26% poniżej poziomów startowych. Taka dynamika wpisuje się w historyczne czteroletnie cykle rynku kryptowalut, które – jak twierdzą analitycy – charakteryzują się gwałtowną fazą korekty po okresie euforii.

W krótkim terminie rynek pozostaje wrażliwy na dane makroekonomiczne, szczególnie publikacje z amerykańskiego rynku pracy oraz sygnały dotyczące polityki Rezerwy Federalnej. Utrzymująca się inflacja przy spowalniającym wzroście PKB ogranicza przestrzeń do szybkich obniżek stóp procentowych, co z kolei hamuje napływ płynności do segmentu kryptowalut.

Z perspektywy strategicznej kluczowe będzie, czy globalna niepewność handlowa i geopolityczna zacznie się stabilizować. Jeżeli tak się stanie, Bitcoin może ponownie przyciągnąć kapitał jako aktywo o wysokim potencjale wzrostu. Jeżeli jednak napięcia utrzymają się, scenariusz testu poziomu 50 000 USD nie może zostać wykluczony, zwłaszcza w warunkach niskiej płynności i ograniczonego popytu.

Źródło: MarketPortal.pl