Amerykańska gospodarka hamuje, inflacja nie odpuszcza
Amerykańska gospodarka zakończyła 2025 rok wyraźnym spowolnieniem – PKB w IV kwartale wzrósł w ujęciu annualizowanym jedynie o 1,4 proc., wobec 4,4 proc. w III kwartale i oczekiwań na poziomie nawet 3 proc. Jednocześnie inflacja mierzona wskaźnikiem PCE przyspieszyła do około 3 proc. rok do roku, utrzymując się wyraźnie powyżej celu Rezerwy Federalnej. Choć ekonomiści oceniają, że wpływ historycznego zawieszenia pracy rządu (shutdown) był przejściowy i odjął około 1 pkt proc. od dynamiki PKB, dane pokazują, że amerykańska gospodarka wchodzi w 2026 rok z mniejszym impetem, a rynki finansowe muszą liczyć się z dłuższym okresem wysokich stóp procentowych.
-
Wzrost gospodarczy USA w IV kwartale spowolnił do 1,4 proc., znacznie poniżej oczekiwań rynku.
-
Inflacja PCE przyspieszyła do 2,9–3,0 proc. r/r, pozostając wyraźnie powyżej celu Fed.
-
Fundamenty popytu prywatnego są stabilne, ale gospodarka opiera się na wąskiej grupie czynników – zamożnych konsumentach i inwestycjach w AI.
PKB USA rozczarowuje. Shutdown i konsument pod presją
Opublikowane dane Departamentu Handlu wskazują, że wzrost PKB w IV kwartale 2025 roku wyniósł 1,4 proc. w ujęciu annualizowanym, co oznacza wyraźne spowolnienie względem poprzedniego kwartału oraz poziom znacząco niższy od prognoz ekonomistów. W całym 2025 roku gospodarka urosła o około 2,2 proc., co oznacza osłabienie w porównaniu z 2024 rokiem.
Kluczowym czynnikiem obniżającym dynamikę była rekordowo długa przerwa w funkcjonowaniu administracji federalnej. Wydatki rządu federalnego spadły w IV kwartale aż o 16,6 proc., co – jak szacują analitycy – obniżyło tempo wzrostu PKB o około 1 punkt procentowy. Ekonomiści podkreślają, że jest to efekt jednorazowy i w kolejnych miesiącach część utraconej aktywności powinna zostać odrobiona. Jednak sam fakt, że polityczne napięcia przełożyły się bezpośrednio na twarde dane makroekonomiczne, zwiększa premię za ryzyko w wycenach aktywów.
Jednocześnie wyhamował motor napędowy amerykańskiej gospodarki – konsumpcja. Wydatki konsumpcyjne wzrosły o 2,4 proc., wobec 3,5 proc. w III kwartale. W niektórych odczytach dynamika konsumpcji była jeszcze niższa, co pokazuje, że gospodarstwa domowe zaczynają ostrożniej podchodzić do wydatków. Analitycy zwracają uwagę, że siła konsumpcji w ostatnich kwartałach była w dużej mierze napędzana przez zamożniejsze gospodarstwa domowe, które korzystały z rosnących cen aktywów finansowych. Jednocześnie mniej zamożne grupy społeczne odczuwają skutki wyższych kosztów życia, rosnącego zadłużenia i wolniejszego rynku pracy.
Warto jednak podkreślić, że tzw. sprzedaż finalna do prywatnych nabywców krajowych – miara popytu prywatnego oczyszczona z wpływu handlu zagranicznego i zapasów – wzrosła o 2,4 proc., co wskazuje na relatywnie solidny fundament krajowego popytu. To właśnie ta miara jest uważnie obserwowana przez decydentów monetarnych jako wskaźnik rzeczywistej siły gospodarki.
Inflacja PCE przyspiesza. Fed pozostaje ostrożny
Choć dynamika PKB osłabła, inflacja nie daje sygnałów wyraźnego odwrotu. Wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych (PCE) wzrósł w grudniu o 2,9 proc. rok do roku, natomiast inflacja bazowa PCE – wyłączająca żywność i energię – osiągnęła poziom około 3 proc. r/r. W ujęciu miesięcznym oba wskaźniki wzrosły o 0,4 proc., czyli szybciej, niż zakładały prognozy.
Z perspektywy Rezerwy Federalnej to kluczowa informacja. Fed oficjalnie celuje w 2-procentową inflację, a utrzymywanie się dynamiki cen wyraźnie powyżej tego poziomu ogranicza przestrzeń do szybkich obniżek stóp procentowych. Analitycy oceniają, że choć spowolnienie wzrostu może przemawiać za łagodniejszą polityką pieniężną, to utrzymująca się presja inflacyjna – zwłaszcza w usługach – będzie skłaniała Fed do pozostania „na pauzie” przez dłuższy czas.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka są cła importowe oraz rosnące koszty w niektórych kategoriach usług. Ekonomiści zwracają uwagę, że inflacja nie jest skoncentrowana wyłącznie w jednym sektorze, lecz ma charakter dość szeroki, co utrudnia jej szybkie wygaszenie. W efekcie scenariusz szybkiego powrotu do taniego pieniądza oddala się, a rynki obligacji i akcji muszą dostosować się do perspektywy utrzymania wyższych stóp przez większą część 2026 roku.
Sztuczna inteligencja podtrzymuje wzrost
Na tle słabszej konsumpcji i spadku wydatków rządowych wyraźnie wyróżnia się sektor inwestycji prywatnych, zwłaszcza w obszarze nowych technologii. Inwestycje w produkty własności intelektualnej wzrosły o ponad 7 proc., a nakłady związane z rozwojem sztucznej inteligencji odpowiadały za znaczną część wzrostu PKB w 2025 roku, jak twierdzą analitycy.
Centra danych, półprzewodniki, oprogramowanie i badania oraz rozwój związane z AI stały się jednym z filarów amerykańskiej ekspansji. W opinii ekonomistów to właśnie boom technologiczny amortyzował negatywny wpływ ceł, słabszego eksportu oraz napięć politycznych. Jednocześnie jednak rodzi się pytanie o trwałość takiego modelu wzrostu. Jeśli gospodarka opiera się na trzech filarach – zamożnych konsumentach, inwestycjach w AI oraz wzroście cen aktywów – to ewentualne zachwianie któregokolwiek z nich może szybko przełożyć się na większą zmienność rynków finansowych.
Warto też zauważyć, że nieruchomości mieszkaniowe pozostają słabym ogniwem. Inwestycje mieszkaniowe kurczą się kolejny kwartał z rzędu, co jest bezpośrednią konsekwencją wysokich kosztów kredytu hipotecznego. To sygnał, że restrykcyjna polityka pieniężna realnie oddziałuje na część gospodarki, choć nie w takim stopniu, by doprowadzić do recesji.
Co dalej z rynkami finansowymi?
Obraz amerykańskiej gospodarki na przełomie 2025 i 2026 roku jest złożony. Z jednej strony mamy wyraźne spowolnienie dynamiki PKB i oznaki większej ostrożności konsumentów, z drugiej – stabilny popyt prywatny i silne inwestycje w technologie przyszłości. Inflacja pozostaje powyżej celu, co ogranicza pole manewru Fed, a polityczne napięcia wokół budżetu pokazują, że ryzyko zdarzeń jednorazowych nie zniknęło.
Dla rynków finansowych oznacza to środowisko podwyższonej zmienności. Akcje spółek technologicznych mogą w dalszym ciągu korzystać z napływu kapitału związanego z rozwojem AI, natomiast sektory wrażliwe na stopy procentowe – takie jak nieruchomości czy część dóbr trwałych – pozostaną pod presją. Rynek obligacji będzie reagował na każdy sygnał o trwałości presji cenowej, a inwestorzy globalni będą uważnie analizować dane o inflacji i zatrudnieniu.
Z eksperckiej perspektywy kluczowe będzie to, czy spowolnienie okaże się miękkim lądowaniem, czy też początkiem głębszej korekty cyklicznej. Na dziś większość wskaźników sugeruje scenariusz umiarkowanego wzrostu przy uporczywej inflacji – kombinację, która nie jest dramatyczna, ale wymaga większej selektywności inwestycyjnej i ostrożniejszego zarządzania ryzykiem.
