Bitwa o Frankowicza

Od chwili wprowadzenia niespodziewanych poprawek w ustawie dotyczącej tzw. kredytów walutowych (indeksowanych), banki przeprowadziły w Internecie największą w historii polskiego Internetu kampanię nienawiści i hejtu.

Frankowicze jako byt rozproszony nie mają możliwości obrony przed tymi atakami. Gazeta.pl potrafi opublikować 2-3 artykuły dziennie atakujące Frankowiczów. Na przykład ten sam artykuł o wszystko mówiącym tytule "Każdy Polak dopłaci 150 zł do pomocy frankowiczom" pojawił się tego samego dnia w największych gazetach internetowych jak: Puls Biznesu, Rzeczpospolita, Gazeta.pl, Bankier.pl.

Gazeta.pl, Bankier.pl, Puls Biznesu, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, Samcik, Kuczyński, nawet wydawać by się mogło neutrealny stooq - wszyscy jak jeden mąż zaangażowali się w atak na Frankowiczów. Dlaczego atak? Z powodu braku obiektywizmu dziennikarskiego. W żadnym z wyżej wymienionych mediów nie dano możliwości, aby druga strona mogła przedstawić swoje argumenty. Wszystkie artykuły były jednostronne. W każdym z nich udowodniono, że Frankowicze to najbogatsza grupa społeczna, spekulanci z kasyna, na których musi zrzucić się cały kraj, każdy Polak zapłaci po sto kilkadziesiąt złotych. Frankowicze to spekulanci, to przecież oni wymyślili kredyty indeksowane. Wiarygodność tych mediów jest po prostu zerowa, a inteligentny czytelnik powinien sobie wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Tyle krytykuje się Putina, że Rosję omamił, że sieje na świecie swoją propagandę. To co robią obecnie banki we współpracy z mediami, to kopia putinowskiego działania. Kiedyś Wyborcza promowała się hasłem: "Nam nie jest wszystko jedno". Dziś poziom tej gazety oraz innych mediów atakujących Frankowiczów sięgnął dna, a ich treść niczym nie różni się już od treści brukowców. Zastanawiające jest dlaczego nie wychwalają pod niebiosa Putina, on płaci całkiem sporo. Pewnie dlatego, że banki płacą więcej. Wyborcza może wystartować z nową kampanią: "Nam nie jest wszystko jedno - zawsze w służbie banksterom".

Nie widziałem do tej pory artykułu przedstawiającego eksporterów jak spekulantów. W momencie, gdy kurs złotówki względem Euro zbliża się do 4 zł, w mediach widzimy wręcz panikę, że polscy eksporterzy będą mieli ciężko, że eksport będzie mało opłacalny. Dlaczego nikt ich ie na nazywa wówczas po imieniu - spekulantami?

Oskarżycielski ton i poniżanie, szczególnie wydatny jest artykułach Samcika i Kuczńskiego - ludzi, którzy bez żadnych skrupułów obrażają setki tysięcy rodzin. Samcik, który na swoim blogu i w swoich interwencjach przedstawia się jako osoba, która walczy w imieniu klientów banków i broni ich interesów. Główne osiągnięcia Samcika, to "obrona" klientów banków w jakiś błahych przypadkach. Potrafi moralizować jakie banki są złe, gdy klient straci 5 zł. Ale gdy chodzi o działania bankowe niezgodne z prawem na dużą skalę - wówczas Samcik staje się wielkim obrońcą banków.
Kuczyński natomiast to były pracownik Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej. Okazało się, że WGI to była zorganizowana, finansowa grupa przestępcza. Tutaj można przeczytać jakie są efekty postępowania wobec tej grupy: http://wgospodarce.pl/opinie/2834-bezkarnosc-aferzystow-z-wgi-i-amber-gold, http://www.rp.pl/artykul/933693.html?print=tak&p=0

Kuczyński w środowisku finansowym uważany jest za pośmiewisko i tzw. anty-wzorzec inwestycyjny. Jedynym jego życiowym osiągnięciem jest komentowanie tego co się już wydarzyło.
Do antyfrankowiczowej koalicji przyłączyło się też Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. W swoim żenującym liście http://www.sii.org.pl/static/img/009343/list-otwarty-stowarzyszenia-inwestoro--w-indywidualnych-do-polityko--w-rzeczpospolitej-polskiej.pdf grupka spekulantów próbuje udowodnić światu jak to cały kraj i wszyscy Polacy będą musieli zrzucić się na Frankowiczów. Ktoś, kto chce zawodowo zajmować się inwestowaniem, powinien wiedzieć, że na GPW istnieją instrumenty, które zabezpieczają przed spadkami. Poza tym inwestując w spółki giełdowe inwestor, a w zasadzie spekulant, powinien wiedzieć, że narażony jest na ryzyko nawet bankructwa spółki, co już niejednokrotnie miało miejsce. Kolejny argument przemawiający na niekorzyść listu z SII, to fakt, iż inwestycja w akcje ogranicza się do ryzyka straty całego kapitału, a w przypadku Frankowiczów straty mogą być nieograniczone.

To chyba za trudne do zrozumienia dla ekspertów z SII, że to banki skonstruowały te niebezpieczne instrumenty finansowe i wypuściły je na rynek. To zachłanność i krótkowzroczność takich spekulantów jak grupka z SII i ciągła presja na wyniki spowodowały, że banki przekroczyły niedozwoloną granicę. Teraz za to płacą. Ktoś kto chce dużo i szybko zarobić, tak jak banki na kredytach indeksowanych musi się liczyć też ze stratami. Musi się liczyć z tym, że pewnego dnia przyjdzie kres okradania obywateli poprzez stosowanie niedozwolonych klauzul w umowach. O tym nawet się nie zająknęli. Dziwne, że spekulanci z SII tego nie rozumieją.
Tu nasuwa się bardzo ważne pytanie. Dlaczego wraz z kredytami indeksowanymi, które mogą przynieść nieograniczone straty, banki nie oferowały ubezpieczenia od ryzyka kursowego? Przecież takie instrumenty na rynkach finansowych istnieją. W dzisiejszym świecie, gdzie można ubezpieczyć wszystko, takie posunięcie ze strony banków i KNF wygląda na celową zmowę. Klientom sprzedano ekstremalnie ryzykowne instrumenty bez możliwości jakiegokolwiek zabezpieczenia.

Skoro Frankowicze to spekulanci, to dlaczego nie dano im do podpisania dyrektywy MiFID (test adekwatności oceniający świadomość ryzyka), aby się upewnić, że usługa inwestycyjna lub instrument finansowy są dla nich adekwatne, tak jak ma to miejsce przed podpisaniem umowy w biurze maklerskim, zanim zacznie hadlować się akcjami bądź też innymi instrumentami finansowymi.

Banki w swojej bezczelności idą najdalej. Bo jak nazwać sytuację, kiedy na przykład bank Millennium wysyła do swoich klientów wiadomość, że w przypadku, gdy oprocentowanie kredytu klienta spadnie do wartości ujemnej, wówczas bank, w geście dobrej woli, będzie honorował to ujemne oprocentowanie tylko do końca 2015 roku. Równocześnie banki przedstawiają tzw. sześciopak - według banków pakiet pomocowy dla Frankowiczów. Jednym z punktów jest uwzględnienie ujemnego Liboru - czyli czegoś, co każdy kredytobiorca ma zapisane w swojej umowie. Oprocentowanie kredytu to: Libor + marża banku.
To kpina w żywe oczy, banki jako pakiet pomocy proponują przestrzeganie umowy!! I to nie do końca, przecież jasno Millennium dał znać, że uwzględni ujemne oprocentowanie (Libor + marża banku < 0) tylko do końca 2015 roku. Ciekawe jaka jest tego przyczyna. Przecież wszyscy obrońcy banków twierdzą, że banki miały franki, więc oznacza to, że pożyczają pieniądze na warunkach rynkowych, czyli z ujemnym Liborem.

Druga ciekwaostka. Resort finansów 28 kwietnia, sprzedał obligacje we frankach szwajcarskich z ujemną rentownością. Państwo polskie wyemitowało obligacje na kwotę 580 mln franków z rentownością -0,21 proc. Budżet państwa otrzyma o 3,7 mln franków szwajcarskich (ponad 14 mln zł) więcej niż odda za trzy lata, nie płacąc przy tym przez ten czas żadnych odsetek, w przypadku sprzedanych polskich obligacji. Czyli wychodzi na to, iż pożyczanie na ujemny procent, jest legalne, jeśli dotyczy to tylko naszego państwa.
Jakoś w tym przypadku nie jesteśmy bombardowani przez jakiś tam samcików czy kuczyńskich, Wyborczą i inne media, że to spekulacja, że ujemne oprocentowanie jest niedozwolone.

Któraś ze stron musiała popełnić przestępstwo, albo był to resort finansów, albo banki. Przyjmując zasadę, że państwo polskie musi trzymać się międzynarodowych standardów, wychodzi na to, iż banki weszły na przestępczą ścieżkę. Najgorsze w tym przypadku jest, to iż państwo same emitując obligacje frankowe pozwala na to, aby banki jednostronnie wprowadzały dowolną interpretację zapisów umowy. Przecież jest KNF, można nałożyć karę do 10% przychodów na bank, który łamie prawo, przecież można w końcu oskarżyć bankierów łamiących prawo i posłać ich do więzienia jak to się dzieje w krajach zachodnich.

Również dziwnym trafem nie widać codziennych protestów w mediach jeśli chodzi o dopłaty do programów MdM. Dlaczego Frankowicze, którzy wzięli na siebie ryzyko walutowe mają teraz spłacać czyjeś kredyty? Dlaczego rodzina z trójką dzieci mająca kredyt we frankach ma się dopłacać do 100-tysięcznej premii dla takiej samej rodziny, która bierze kredyt w programie MdM. Niech Frankowicze dostaną ulgę podatkową wykluczającą ich z tego chorego systemu. Nie dość, że wzięli na siebie ryzyko walutowe, spłacają kredyty złotówkowiczów, to jeszcze banki jednostronnie zinterpretowały umowy na swoją korzyść przy akceptacji państwa polskiego. Ciekawe ilu z dzisiejszych Frankowiczów zdecydowałoby się na kredyty indeksowane, gdy mieli możliwość skorzystania z oferty MdM, w której to cały kraj spłaca ich kredyty.

Gazeta.pl oraz Bankier ochoczo umieszczają pod każdym artykułem, który ma cokolwiek wspólnego z wyrazem frank, ich ulubiony filmik, jakoby to Frankowicze stanowili najbogatszą część społeczeństwa. Skoro tak, to Frankowicze najwięcej kwotowo dopłacają się do wszystkich przywilejów grup społecznych i w największej ilości spłacają kredyty innych osób w programach MdM. Wszyscy argumentują, że ustawa przegłosowana w obecnej postaci spowoduje zapaść państwa, mniejsze wpływy do budżetu. Skoro tak to widocznie dobrobyt tego kraju zależy tylko od Frankowiczów. W tej sytuacji aż dziw bierze, że tylko tyle osób wyjechało z tego kraju. Banki poniosą jednorazowe koszty, po prostu zarobią mniej w jednym roku. Pieniądze, które nie zostaną wytransferowane do zagranicznych spółek zostaną w kraju co napędzi popyt wewnętrzny. Wiele osób chciało by zmienić mieszkanie na większe ale w obecnej sytuacji za względu na zadłużenie jest to niemożliwe. Jestem wręcz przekonany, że sporo osób ma wolne środki, za które mogli by kupić większe mieszkania.

Okazuje się jednak, że mniejszy zysk banków jest nie do pomyślenia. Polska jest szczególnym krajem na tle całego świata pod względem zarobków w sektorze bankowym. Tylko u nas możliwa jest sytuacja, że przy najniższych stopach procentowych w historii sektor bankowy ma najlepsze wyniki w historii. Bankowcy z Polski powinni być nominowani do nagrody Nobla z dziedziny ekonomii. Im zawsze będzie się opłaciło przekupić parę gazet, paru sprzedajnych "dziennikarzy", nigdy nie zrezygnują nawet z grosza zysku, nawet w sytuacji gdyby miało to doprowadzić do śmierci wielu osób.

Paradoksalnie wybawieniem dla Frankowiczów jest wysoki kurs franka. Najlepiej 8 zł albo i więcej. W takiej sytuacji z większości Frankowiczów nie będzie co zbierać, banki które udzieliły kredytów indeksowanych staną na krawędzi bankructwa. Zapewne obecni obrońcy banków ponownie zaatakują Frankowiczów, że to ich wina a biednym bankom na ratunek muszą się zrzucić wszyscy Polacy. Bo przecież banki nie mogą upaść. Ale dziś nikt nie karze trzymać swoich oszczędności w casino-banks (bankach które udzieliły kredytów indeksowanych).
Można zawsze przenieść pieniądze do którego z banków, który nie udzielał kredytów indeksowanych. Mam nadzieję, że ci którzy tego nie zrobią i stracą pieniądze, zostaną nazwani przez dzisiejszych obrońców banków po imieniu - spekulantami.


Jeśli tę bitwę wygrają banki, droga do bezkarności zostanie otwarta na całego. Polisolokaty, opcje, franki - 3:0 dla banków. Bank nigdy nie przegrywa. Bank jest instytucją, która nigdy nie może mieć strat. Jeśli banki wygrają tym razem, to pójdą za ciosem. Ich bezkarność zostanie nagrodzona. Za chwilę wymyślą kolejne ciekawostki finansowe i wcisną je kolejnym "spekulantom" i jak zwykle tylko banki na tym zarobią.

 

Artykuł powstał na podstawie listu wysłanego przez czytelnika.

 
 
44
Skomentuj artykuł
Komentarz:

Autor:
Kod weryfikacji:
Przepisz kod:
nowy obrazek

Dodaj komentarz

Bitwa o Frankowicza

henryk / 2015-08-24, 23:37
Wreszcie ktoś sensownie odkrywa perfidie banków. Taka sama jak udzielali kredytów a teraz przed obrona swoich dochodów nie omieszkaja napuszczać innych polaków na kredytowiczów wmawiając im, ze to oki poniosa koszty przewalutowania. Dośc tego! Gdzie nasz rząd? Gdzie nasze państwo? Dlaczego nie staje w obronie swoich obywateli? Czas na zmiany i to poważne dogłebne zmiany.

Bitwa o Frankowicza

kacha / 2015-08-25, 00:08
Bardzo dziekuję za ten tekst,ukazujący wreszcie obiektywną sytuację w jakiej my Polacy frankowicze się znajdujemy.Obraża sie nas i opluwa nazywając spekulantami którzy się dorobili na toksycznych instrumentach które ktoś wymyślił? przecierz klienci nie zanieśli tych pomysłów do banków.Dziękuje czytelnikowi za przeslany list, choć trochę otuchy popłyneło, Wielkie dziękuję !!!

Bitwa o Frankowicza

anty / 2015-08-25, 00:34
100/100! Tak to wlasnie wyglada.

Bitwa o Frankowicza

aga81 / 2015-08-25, 07:56
Smutna prawda>

Bitwa o Frankowicza

Mikołaj / 2015-08-25, 07:56
Nic dodać. Brawo za obiektywizm i próbę przeciśnięcia raptem prawdy i faktów między skorumpowanych portalach i dziennikarzy. Z tym Kuczyńskim to fakt, chce się powiedzieć " A kto to jest ? " Jako uzupełnienie, Kuczyński z WGI dawno powinien być historią i żartem jak byle kto może mieć coś do powiedzenia, natomiast dlaczego tak ochoczo pokazują go ? O Samciku to jasne, nędzny sprzedajny "dziennikarz". Pomimo drobnych przeciwności, argumenty skorumpowanych kończą się, najlepsze że tych samych zaczęły się wykluczać😁 Dnia Miłego !

Bitwa o Frankowicza

Rex / 2015-08-25, 09:09
W końcu ktoś tej banksterskiej dziczy wygarnął. Nareszcie!!!!

Bitwa o Frankowicza

ko / 2015-08-25, 09:18
Tak czekamy aż CHF będzie po 5 zł, wtedy może nasi politycy się obudzą i prestaną wierzyć w brednie, które sieją banki. Umowy zawierają klauzule abuzywne, które są zakazane przez polskie sądy. Gdzie my żyjemy, skoro banki mając wyroki kpią z nich??????

Bitwa o Frankowicza

Piotr / 2015-08-25, 10:27
pierwszy rzetelny artykuł na ten temat

Bitwa o Frankowicza

twister / 2015-08-25, 12:53
Wielkie brawa. Nic dodać, nic ująć. Niestety taka jest prawda. Na szczęście coraz mniej Polaków daje się oszukiwać i manipulować wnioskując po komentarzach pod w/w artykułem.

Bitwa o Frankowicza

Ania / 2015-08-25, 23:35
Brawo! Więcej takich artykułów

Bitwa o Frankowicza

fffff / 2015-08-26, 10:58
Ryzykiem walutowym należy sprawiedliwie obciążyć kredytobiorców korzystających z kredytów hipotecznych wyrażonych we frankach szwajcarskich i banki udzielające tych kredytów – tak wynika z opinii Europejskiego Banku Centralnego w sprawie projektu polskiej ustawy. Taka opinia jest jednak niezgodna z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z 30 kwietnia 2014 r., sygn. C-26/13 Kásler (sprawa węgierska). Novum prawnicze wyroku w sprawie C-26/13 Kásler polega na dookreśleniu wymogu przejrzystości warunków umowy, o którym mowa w art. 4 ust. 2 in fine dyrektywy 93/13 (o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem). Trybunał – kierując się tym, co Arystoteles rozumiał przez sprawiedliwość rozdzielającą (równych równo, nierównych nierówno) – przewagę informacyjną (asymetrię informacyjną) banku nad klientem w zakresie ryzyka ekonomicznego (tutaj walutowego) zniwelował rozstrzygnięciem, które praktycznie na bank przenosi całe ryzyko kursowe. Jest to transfer prawny ryzyka walutowego (transfer poprzez obowiązujące przepisy prawa). Otóż zdaniem TSUE art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że warunki umowy (a konkretnie klauzula przeliczeniowa, czyli walutowa, tj. postanowienie umowy określające „specyfikę mechanizmu przeliczania waluty obcej”) muszą być na tyle zrozumiałe dla konsumenta, aby rzeczony konsument w momencie podpisywania umowy mógł oszacować całkowity koszt zaciągniętego przez siebie kredytu. W rzeczywistości było to nierealne, tym bardziej że sami przedstawiciele banków nie byli w stanie przeprowadzić takiego szacunku. Trybunał w sprawie C-26/13 Kásler wyszedł z założenia, że rozwiązaniem kwestii walutowej klauzuli abuzywnej byłaby nieważność bezwzględna („to zobowiązywałoby sąd do unieważnienia danej umowy w całości”). Jednocześnie Trybunał znajduje na gruncie prawa unijnego rozstrzygnięcia bardziej korzystne dla kredytobior

Bitwa o Frankowicza

OLA / 2015-08-26, 12:00
Zastanawia mnie fakt, że PO wystąpiła jawnie wobec swoich (byłych już) wyborców. No cóż. Pożegnaliśmy Bronka, pożegnamy PO, a potem banksterkę.

Bitwa o Frankowicza

asz / 2015-08-27, 10:37
Ten artykuł to stek bzdur, Samcik chce zeby ryzyko kursowe zostało podzielone między kredytobiorcę i bank i to mozna uznać za słuszne, tak samo jak słuszne byłoby ograniczenie odpowiedzialności za kredyt- bank mógłby wyłacznie egzekwować z tej nieruchomości. każdy frankowicz ma przeciez proste rozwiazanie-bankructwo osobiste.

Bitwa o Frankowicza

wre / 2015-08-27, 12:54
@asz Zacznijmy od tego, że ten bankowy troll Samcik obraża Frankowiczów, nie dopuszcza do przedstawienia przez drugą stronę argumentów i decyduje za Frankowiczów co jest dla nich lepsze. Chyba masz problemy z czytaniem. Banki to dziś po prostu organizacje przestępcze, łamią prawo, a ich bankowe trolle wmawiają Polakom, że wszyscy zapłacą za kredyty Frankowiczów. Fakty są takie, że to Frankowicze na dzień dzisiejszy spłacają czyjeś kredyty.

Bitwa o Frankowicza

vvvv / 2015-08-27, 13:45
A kim jest k.. samcik żeby decydować losie setek tysięcy rodzin? Ten troll do wynajęcia wpier... się między wódkę a zakąskę i jako trzecia "niezależna strona" kreuje banksterską rzeczywistość.

Bitwa o Frankowicza

mmk / 2015-08-27, 14:18
Naszą (frankowiczów) winą jest zaklinanie rzeczywistości - w ten czy inny sposób Polacy być może dołożą się do grupy frankowiczów jeśli przejdzie jakakolwiek zmiana ustawowa (odszkodowania dla banków, ratunek dla banków, wyższe opłaty itd., czy choćby zacznie się respektowanie prawa (np. niższa dywidenda PKO BP z powodu konieczności zwrotu "składki" z "UNNW"). Obywatele Państwa Polskiego składają się na wiele rzeczy i nawet nie mają tego świadomości: na chorych, starszych, pijacych, uczniów, studentów, nauczycieli, górników, kredytobiorców MDM/RnS, rolników, prawników, doradców podatkowych, artystów, pielęgniarki, lekarzy, bary mleczne, kościoły, muzea, wystawy, drogi, pendolino, odszkodowania dla instytucji/osób którzy wygrali ze skarbem państwa, reprezentantów w piłkę nożną i inne sporty, dyplomatów, koncert Madonny, stadiony, wizytę papieża, euro2012, olimpiadę ugh... aż mi się nie chce dalej wymieniać... Każda nieprawidłowa decyzja urzędnika państwowego oznacza prędzej czy później, że obywatele się będą musieli zrzucić na pokrycie negatywnych konsekwencji tej decyzji.

Bitwa o Frankowicza

Krzysztof1978 / 2015-08-28, 11:48
Hehe. Polska rzeczywistość. Nasze państwo trzęsie portkami przed bankami :D Nic dziwnego. Po co ich wkurzaliśmy? Przecież swoboda umów itd itd. Dodatkowo, nowa ustawa o pomocy frankowiczom narusza konstytucję. Fajnie :) Moim zdaniem, nie powinniśmy teraz rzucać się im na pomoc. Przecież oni dobrze wiedzieli, jakie ryzyko ponoszą. Kredyt w obcej walucie to balansowanie na krawędzi. Teraz banki się wkurzą i nie będą dawać kredytów. A klauzule niedozwolone? Jakoś wcześniej nikomu to nie przeszkadzało. Frankowicz też siedzieli jak mysz pod miotłą do momentu, aż kurs poleciał na łeb na szyję. Klauzul jest coraz więcej i trzeba się z tym pogodzić. Oszuści królują. Według najnowszego raportu, w samym lipcu przybyło aż 24 nowych klauzul niedozwolonych -> http://klauzuleniedozwolone.pl/raport-klauzulowy-24-nowe-klauzule-niedozwolone-w-lipcu-2015-r/ A UOKiK? zapowiada kontrole, ale dopiero od... 2016 roku :)

Bitwa o Frankowicza

anty sretru / 2015-08-28, 18:46
SĄDY WE WSZYSTKICH EUROPEJSKICH KRAJACH (OSTATNIO NAWET W RUMUNII) UNIEWAŻNIŁY KREDYTY TZW. WALUTOWE .TYLKO W POLSCE ŻYDOWSKIE BANKI MAJĄ POZWOLENIE OD ŻYDÓW Z WIEJSKIEJ NA OKRADANIE POLAKÓW.

Bitwa o Frankowicza

antybankster / 2015-08-28, 21:27
Doskonały artykuł. Bardzo dziękuję za rzetelne opisanie problemu. Tak dalej trzymać!

Bitwa o Frankowicza

Nie frankowicz / 2015-08-29, 05:13
„Frankowicze” nie chcą żadnych dopłat od państwa, jest w tej sprawie petycja a opinia publiczna jest celowo wprowadzana w błąd. Dlaczego? Odpowiedź poniżej:
Osoby, które wzięły kredyty "denominowane" do franków WZIĘŁY W RZECZYWISTOŚCI KREDYTY W ZŁOTÓWKACH ponieważ banki jak wykazano nie posiadały w rzeczywistości żadnych franków (raty są tylko teraz FIKCYJNIE przeliczane na franki celem WYMUSZENIA (czyt. WYŁUDZENIA) wyższych rat i podwojenia całkowitej kwoty do spłaty). Polskie społeczeństwo już się zorientowało na czym polega to OSZUSTWO POLSKICH OBYWATELI PRZEZ ZACHODNIE BANKI działające na terenie RP. Umowy z bankami jak się okazało są wadliwe i jest prawomocny wyrok Sądu Rzeczypospolitej Polskiej w tej sprawie dotyczący prawie wszystkich banków. Umowy zawierają w częściach dotyczących fikcyjnych przeliczeń zapisy niezgodne z prawem polskim i unijnym i w związku z tym w tych częściach umowy są nieważne. I tu jest istota rzeczy a nie w pomocy państwa. CI KREDYTOBIORCY NIE CHCĄ ŻADNEJ POMOCY OD PAŃSTWA, żadnych dopłat itp. W tej sprawie jest petycja do prezydenta RP podpisana przez tysiące tzw. "frankowiczów", że nie zgadzają się na żadną pomoc z budżetu państwa a jedynie przestrzegania prawa przez banki zachodnie w Polsce. I proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego opinia publiczna nie została o tym wszystkim poinformowana? .Dlaczego nikt do tej pory nie pisze i nie mówi, ze banksterzy do tej pory zarobili na frankowiczach około 100 mld złotych!!! Gdzie te pieniadze przetransferowano???.... Myślę, że państwo już znaleźliście prawidłową odpowiedź.

Bitwa o Frankowicza

Z boku / 2015-08-29, 05:16
„ Uczestniczę w radzie nadzorczej jednego z banków. Wymieniane są informacje między bankami. Można śmiało powiedzieć, że to co się teraz dzieje to popłoch i bieganie od ściany do ściany z papierosem w zębach. Wyszliśmy jako bankowcy z założenia, że najlepszą formą obrony jest atak. Wiemy, że mamy mniejsze szanse, ale staramy się ugrać jak najwięcej w tej dramatycznej dla nas sytuacji, która jeszcze bardziej stanie się dramatyczna po zmianie władzy jesienią. Dlatego codziennie pojawiają się nowe artykuły w prasie, wypowiedzi w radiu i TV, dlatego panujemy na forach poprzez podstawionych pracowników agencji PR. Wszystko aby ratować co tylko się da. Ale i tak wiadomo, że uratować już się nie da, więc blefujemy...”

Bitwa o Frankowicza

Stańczyk / 2015-08-29, 05:20
„Jak finansjera wprowadziła „plan Balcerowicza?”.
Fajnie. Teraz mam dla Was kolejny konkret. Od dłuższego czasu posługuję się nazewnictwem „międzynarodowa finansjera”, „finansjera”. Teraz czas udokumentować prawdę o rodzinach bankowych, a konkretnie o jednej, tej najważniejszej, która przejęła władzę nad złotówką.
System bankowy to zamknięta figura

Zamknijcie oczy. Wyobraźcie sobie koło. Duże koło, a w nim całe mnóstwo kwadracików, punkcików, prostokącików. Małych, dużych. Teraz przypiszcie nazwy do tych elementów. Koło to system bankowy, nazywam go systemem finansowo-kredytowym. Jest to jedyny, istniejący system światowy. Znajdują się w nim banki centralne i prywatne. Mają monopol na produkcje nowych pieniędzy, które co roku każdy kraj potrzebuje w dużych sumach, aby nie było recesji i bezrobocia.

Każda firma, Kowalski, Smith, czyli osoby/podmioty, które wzięły kredyt, automatycznie trafiają do tego koła. Są punkcikami, kwadratami, prostokątami. Oprócz banków, w systemie znajdują się wszystkie państwa, instytucje, osoby, które mają kredyty. Zapewne będzie to 80-90% populacji światowej.

Wszelkie recesje gospodarcze są sztucznie wywołane po to, aby społeczeństwo traciło pracę, firmy zyski, państwa wpływy z podatków. Konsekwencją tego stanu są bankructwa i przejmowanie nieruchomości przez system bankowy oraz olbrzymie zadłużanie państwa. Krach gospodarczy jest bardzo łatwo wywołać, ponieważ to banki przejęły kierowanie gospodarkami świata. Wystarczy, że przez 2-3 lata będą udzielać na lewo i prawo kredyty, aby następnie radykalnie je ograniczyć. Wtedy wywołują recesje i liczne bankructwa.

Po co to wszystko piszę? Aby uzmysłowić Wam kto jest największym okupantem Polski. Jest nim system bankowy, którym zarządza międzynarodowa finansjera. Przejęli w Polsce kontrolę nad NBP, złotówką, kredytami, podażą pieniądza w gospodarce. Innymi słowy decydują o losie wszystkich.

Bitwa o Frankowicza

Holms / 2015-08-29, 05:31

Tłumaczenie fragmentu ujawnionej przez WikiLeaks notatki ambasadora USA w Warszawie : 2009.01.23

6. (C) W sprawie perspektyw uchwalenie przepisów o odszkodowaniach za prywatną własność skonfiskowaną w czasie II wojnie światowej i ery komunistycznej, Komorowski (wówczas marszałek sejmu) wyraził obawę, że kryzys finansowy przedstawił "nowe okoliczności".

Niemniej jednak, Komorowski powiedział: Tusk jest zdecydowany zmusić nieprzejednanych ministrów, zwłaszcza Ministerstwa Rolnictwa i Ochrony Środowiska, do przyczynienia się do wypłaty odszkodowań z funduszy uzyskanych ze sprzedaży nieruchomości państwowych, w tym lasów.

Z powodu spadku wartości nieruchomości "Musimy szukać nowych funduszy" - Komorowski powtórzył, że Tusk jest zdecydowany iść do przodu z ustawą. Komorowski wspomniał, że dziesięcioletni okres spłaty przewidywany w obecnym projekcie ustawy będzie "bezpiecznym mechanizmem". Powiedział, że jest absolutnie niezbędne rozpocząć proces, ale nie określił, kiedy prawodawstwo zostanie wprowadzony w parlamencie. >>>>> W "linkach" niżej znaleźć można między innymi wiadomość, że ówczesny marszałek Komorowski poparłby bardziej wyższe odszkodowania od niższych.

Bitwa o Frankowicza

Goj / 2015-08-29, 05:55

Tragedia, która spadła na Polskę w 1989 roku w postaci “okrągłego stołu”, "wolnych wyborów" i rządu Mazowieckiego nie została jeszcze przez większość Narodu zrozumiana. Wszyscy się cieszyli, że komuna upadła. Polacy nie zdawali sobie sprawy z komedii w którą zostali uwikłani w sposób z góry zaplanowany. Ta komedia może się zakończyć tragicznie dla Narodu Polskiego, tragicznie na dziesiątki, a może nawet na setki lat. Komuna upadła, bo taka decyzja zapadła w Nowym Jorku, w gabinecie Rockefellera przy współudziale tajnej żydo-masońskiej loży B’nei B’rith. Komunę, która była skompromitowana do cna, postanowiono zastąpić nowym szyldem. „Nasi” ludzie zostaną na swoich stanowiskach. Żyd Rakowski pomaga wykończyć partię, a całe legiony żydów, dotąd partyjnych, przeszły do opozycji i jako działacze katoliccy „Solidarności” dogadali się przy „okrągłym stole” ze swoimi wrogami z rządu.
Najpierw tajne rozmowy ze sobą, tajny podział ról, a potem komedia dla nieświadomego Narodu.
Żydzi, wykorzystując naiwność Polaków i przy ich pomocy, opanowali obecnie całkowicie wszystkie najważniejsze dziedziny życia w Polsce.

W obradach Okrągłego Stołu uczestniczyło 55 osób – wyselekcjonowanych przez Kiszczaka - w tym w/g informacji podanej przez Mikołaja Kozakiewicza na stronie 131 w jego książce "Byłem marszałkiem kontraktowego" – tylko 8 osób pochodzenia polskiego które zreszta nie miały wiele do powiedzenia. Koszerni podzielili role miedzy siebie i graja od 26 lat przedstawienie.

Bitwa o Frankowicza

gerwaz / 2015-10-18, 22:15
jak się ma "widziały gały co brały" do Prawa Bankowego?

w realu mogę pożyczyć 100zł i chcieć zwrotu w bananach
Bank tego zrobić NIE może bo to nie będzie kredyt w świetle ustawy

z ww prosty wniosek: jeśli w umowie masz kredyt w pln to indexacja może być nielegalna.


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce internetowej. Zamknij