Hiszpania wydaje fortunę na emerytury. Rachunek rośnie szybciej niż inflacja
Hiszpański system emerytalny staje się jednym z największych wyzwań dla finansów publicznych. Wydatki rosną nie tylko dlatego, że przybywa emerytów, lecz także dlatego, że nowe świadczenia są coraz wyższe, a ich waloryzacja w 2026 roku wyprzedza inflację.
-
Wydatki na emerytury w Hiszpanii mogą w 2026 roku sięgnąć 230 mld euro, czyli około 13 proc. PKB i 35 proc. wszystkich wydatków publicznych.
-
W systemie powszechnym jest już więcej emerytur powyżej 3 200 euro miesięcznie niż świadczeń poniżej 850 euro.
-
Starzenie się społeczeństwa i rosnąca wysokość nowych świadczeń zwiększają presję na finanse państwa, podczas gdy kolejne grupy zawodowe domagają się prawa do wcześniejszej emerytury bez obniżania świadczenia.
Emerytury pochłaniają coraz większą część budżetu
Łączne wydatki na emerytury mogą w tym roku osiągnąć 230 mld euro, co odpowiada około 35 proc. wszystkich wydatków publicznych i 13 proc. hiszpańskiego PKB. To jedna z kategorii budżetowych, która w ostatnich latach rosła najszybciej także po uwzględnieniu inflacji.
Mechanizm napędzający koszty działa z dwóch stron. Po pierwsze, każdego roku rośnie liczba osób pobierających emeryturę. Do lipca 2026 roku w systemie zarejestrowano 218 325 nowych emerytur związanych z przejściem na emeryturę, a liczba nowych świadczeniobiorców wyraźnie przewyższa liczbę osób opuszczających system.
Po drugie, rośnie sama wartość świadczeń. Miesięczna pula emerytur składkowych wynosi 14,47 mld euro, z czego aż 10,63 mld euro, czyli 73,4 proc., przypada na świadczenia emerytalne. To zdecydowanie największa pozycja w całym systemie.
Zmiana widoczna jest również w strukturze wypłat. W powszechnym systemie pracowniczym ponad 584 tys. emerytur przekracza 3 200 euro miesięcznie, podczas gdy świadczeń poniżej 850 euro jest około 562 tys. Jeszcze kilka lat temu taka relacja byłaby trudna do wyobrażenia.
Jednocześnie niemal 2 mln emerytów otrzymuje ponad 2 000 euro miesięcznie. Średnia emerytura w systemie powszechnym wynosi już 1 733,7 euro, podczas gdy w systemie osób samozatrudnionych jest to 1 062,1 euro. Różnica pokazuje, jak bardzo końcowa wysokość świadczenia zależy od przebiegu kariery zawodowej i wysokości wcześniejszych składek.
Emeryci zyskują na waloryzacji, młodsze pokolenia zostają w tyle
Presję na finanse publiczne dodatkowo zwiększa mechanizm waloryzacji. Średnia emerytura związana z przejściem na emeryturę wynosi 1 574,9 euro miesięcznie i jest o 4,5 proc. wyższa niż rok wcześniej.
Tymczasem roczna inflacja w lipcu wynosiła 3,6 proc. Nawet przy wzroście inflacji do 4 proc. emerytury zachowałyby niewielki realny wzrost wartości. Oznacza to, że świadczeniobiorcy należą obecnie do grup, których siła nabywcza poprawia się pomimo wzrostu cen.
Skala tej zmiany jest jeszcze lepiej widoczna w porównaniu międzynarodowym. Hiszpańscy emeryci zostali ocenieni jako o 6,4 proc. zamożniejsi od europejskich rówieśników, podczas gdy osoby w wieku 18–64 lata pozostają o 7,3 proc. uboższe od swoich odpowiedników w Europie.
Nie cała poprawa wysokości emerytur wynika jednak z samej waloryzacji. Nowe osoby przechodzące na emeryturę otrzymują przeciętnie wyższe świadczenia, ponieważ w trakcie aktywności zawodowej osiągały wyższe wynagrodzenia. Średnia wartość nowych emerytur wynosi obecnie około 1 707,2 euro miesięcznie.
Z punktu widzenia finansów państwa jest to jednak kolejny element zwiększający długoterminowe zobowiązania. Nawet przy niezmienionych zasadach systemu każdy kolejny rocznik nowych emerytów może generować wyższy koszt niż poprzedni.
Starzenie się społeczeństwa zwiększy presję na system
Problem będzie narastał wraz ze zmianami demograficznymi. W 2025 roku osoby powyżej 65. roku życia stanowiły 20,72 proc. ludności Hiszpanii. Do 2050 roku ich udział może wzrosnąć do 30,3 proc.
Równolegle wydatki emerytalne mogą osiągnąć w połowie wieku 17,3 proc. PKB. Oznaczałoby to dalsze przesuwanie coraz większej części środków publicznych w kierunku świadczeń i coraz mniejsze pole manewru dla innych obszarów budżetu.
Możliwości łatwego finansowania tego wzrostu również są ograniczone. Klin podatkowy dla przeciętnego samotnego pracownika w Hiszpanii wynosi już 41,4 proc. wynagrodzenia, co lokuje kraj wśród państw OECD o relatywnie wysokim obciążeniu pracy.
Trudno również liczyć wyłącznie na zwiększenie zatrudnienia. Liczba pracujących znajduje się na historycznie wysokim poziomie, a bezrobocie spadło do najniższych poziomów od dziesięcioleci. Kolejne zwiększanie wpływów ze składek poprzez prosty wzrost liczby zatrudnionych może więc mieć ograniczony potencjał.
W praktyce coraz większa część kosztów systemu może być finansowana za pomocą deficytu publicznego, jeśli wzrost produktywności i wynagrodzeń nie będzie wystarczająco szybki.
Coraz więcej grup chce przechodzić na emeryturę wcześniej
Na finansowe problemy systemu nakłada się dodatkowo dyskusja o wcześniejszym przechodzeniu na emeryturę. Pracownicy w Hiszpanii mogą zakończyć aktywność zawodową przed osiągnięciem standardowego wieku emerytalnego, ale w zwykłym trybie oznacza to obniżenie świadczenia nawet o 21 proc.
Prawo przewiduje jednak wyjątki dla zawodów uznawanych za szczególnie ciężkie, niebezpieczne lub szkodliwe dla zdrowia. Na preferencyjnych zasadach mogą przechodzić na emeryturę między innymi górnicy, pracownicy kolei, strażacy, policjanci lokalni, strażnicy leśni, artyści i przedstawiciele części innych profesji. W przypadku górników możliwość odejścia z pracy może pojawić się już w wieku 52 lat.
Do grup domagających się podobnego rozwiązania dołączył personel pokładowy samolotów pasażerskich. Argumentem jest długotrwałe narażenie na promieniowanie kosmiczne, pracę zmianową, nocne loty i zaburzenia rytmu dobowego.
Przywoływana analiza obejmująca ponad 500 zawodów wskazuje, że personel pokładowy znajduje się szczególnie wysoko pod względem umieralności na choroby nowotworowe. Ryzyko zgonu z ich powodu ma być o 50 proc. wyższe niż w ogólnej populacji pracujących, a w przypadku raka piersi ryzyko zachorowania ma być wyższe o 61 proc.
Debata pokazuje szerszy problem. Państwo jednocześnie próbuje utrzymać finansową stabilność systemu i odpowiadać na postulaty grup, których charakter pracy może uzasadniać wcześniejsze zakończenie aktywności zawodowej.
Przy obecnych trendach demograficznych każde poszerzenie katalogu takich zawodów będzie wymagało szczególnie uważnej oceny kosztów. Hiszpański system emerytalny wchodzi bowiem w okres, w którym nawet bez dodatkowych przywilejów jego finansowanie będzie coraz trudniejsze.
