WIG20 mocno traci, dolar rośnie. Rynek dostał pierwszy poważny sygnał ostrzegawczy

spadki na warszawskim rynku finansowym

Warszawska giełda dostała mocny cios w dniu, w którym dolar wyraźnie zyskiwał wobec złotego. WIG20 spadł o 2,49 proc., a USD/PLN podszedł pod najwyższe poziomy z ostatnich miesięcy, co razem tworzy klasyczny obraz spadku apetytu na ryzyko. Kluczowe pytanie brzmi dziś nie tyle, czy rynek się cofnął, ale czy inwestorzy właśnie zobaczyli zwykłą korektę po mocnym rajdzie, czy początek głębszej zmiany trendu na GPW.


  • WIG20 spadł 24 czerwca o 2,49 proc. do 3 553,66 pkt, ale w skali roku nadal zyskuje 28,63 proc., więc na razie bardziej przypomina to ostrą korektę niż potwierdzony koniec trendu.

  • USD/PLN wzrósł w okolice 3,78 zł, a jednodniowy ruch o blisko 0,5 proc. pokazuje ucieczkę kapitału w stronę dolara.

  • Najważniejsze poziomy dla WIG20 to obecnie rejon 3 528,85 pkt jako dzienne minimum i pierwsze wsparcie oraz 3 654,22 pkt jako opór po otwarciu sesji.

GPW pod presją, ale roczny trend wciąż nie został złamany

Sesja z 24 czerwca była dla WIG20 wyraźnie negatywna. Indeks zakończył dzień na poziomie 3 553,66 pkt, tracąc 90,78 pkt, czyli 2,49 proc.. Skala przeceny jest duża, szczególnie gdy spojrzy się na przebieg notowań w ciągu dnia. Rynek otworzył się przy 3 654,22 pkt, a więc blisko poprzedniego zamknięcia na poziomie 3 644,44 pkt, po czym stopniowo schodził niżej. Dzienne minimum wypadło przy 3 528,85 pkt.

To nie była spokojna realizacja zysków. To była sesja, w której presja podaży utrzymywała się przez większą część dnia, a kupujący próbowali odzyskać kontrolę dopiero po zejściu w okolice dziennego minimum. Z punktu widzenia inwestora krótkoterminowego najważniejsze jest to, że rynek nie tylko oddał poranny poziom, ale przez wiele godzin budował przewagę podaży.

Jednocześnie trzeba zachować proporcje. WIG20 od początku roku nadal zyskuje 11,61 proc., a w skali 12 miesięcy jest wyżej o 28,63 proc. To oznacza, że dzisiejszy spadek nie przekreśla jeszcze całego trendu wzrostowego. Rynek po tak mocnym wcześniejszym ruchu ma prawo do gwałtowniejszych korekt. Problem pojawiłby się wtedy, gdyby kolejne sesje potwierdziły wybicie poniżej obecnych stref wsparcia i brak reakcji popytu.

Najbliższym technicznym punktem odniesienia jest 3 528,85 pkt, czyli dzienne minimum. Obrona tego obszaru może sugerować, że mamy do czynienia z korektą w trendzie wzrostowym. Utrata tego poziomu zwiększyłaby ryzyko zejścia w stronę niższych stref, a wtedy narracja rynkowa mogłaby szybko przesunąć się od realizacji zysków do pytania o trwalszą zmianę nastawienia inwestorów.

Słabość dużych spółek i globalny odpływ od ryzyka

Tło zagraniczne również nie pomagało. W Europie widoczna była słabość sektorów materiałowych i energetycznych. Indeks sektorowy materiałów STOXX tracił 2,74 proc., a energetyka 2,30 proc.. Dla GPW, która pozostaje rynkiem wrażliwym na globalny sentyment, takie otoczenie zwykle oznacza trudniejszą sesję. Gdy inwestorzy ograniczają ekspozycję na ryzykowne aktywa w Europie, Warszawa rzadko pozostaje poza tym ruchem.

Dodatkowym sygnałem pogorszenia apetytu na ryzyko była słabość Bitcoina, który według materiału źródłowego tracił ponad 4 proc.. Kryptowaluty nie są bezpośrednim wyznacznikiem kondycji GPW, ale w praktyce rynkowej często pełnią rolę barometru nastawienia inwestorów do ryzyka. Gdy kapitał wychodzi z bardziej zmiennych aktywów, rynki wschodzące i indeksy takie jak WIG20 również mogą odczuwać presję.

Po tak mocnym spadku atrakcyjność wybranych spółek może rosnąć, ale sam indeks nie dał jeszcze jednoznacznego potwierdzenia zakończenia korekty. Dla inwestora krótkoterminowego rozsądniejsze wydaje się obserwowanie, czy WIG20 utrzyma okolice dziennego minimum i czy wróci powyżej strefy otwarcia z dzisiejszej sesji. Dla inwestora długoterminowego obecna przecena może być pierwszym sygnałem do selekcji, ale niekoniecznie do agresywnego kupowania całego rynku jednym ruchem.

Dolar zyskuje, złoty słabnie. USD/PLN przy ważnym oporze

Równolegle z przeceną akcji widoczne było wyraźne umocnienie dolara. Kurs USD/PLN znajdował się w okolicach 3,78 zł, a na wykresie dziennym wzrost wynosił około 0,47-0,48 proc.. W ujęciu rocznym dolar był wyżej o około 3,21 proc., a od początku roku zyskiwał ponad 5 proc.

To nie jest przypadkowy ruch. Materiał źródłowy wskazuje na kilka czynników stojących za siłą dolara: bardziej jastrzębie oczekiwania wobec Rezerwy Federalnej, status dolara jako bezpiecznego aktywa, napięcia geopolityczne oraz przewagę amerykańskiej gospodarki, szczególnie w obszarze sztucznej inteligencji i półprzewodników. Rynek miał wyceniać 36,3 proc. prawdopodobieństwa podwyżki stóp w lipcu oraz 69,1 proc. szans na podwyżkę we wrześniu.

Dla polskiego inwestora znaczenie ma przede wszystkim para USD/PLN. Dzienne maksimum pokazane w danych to 3,78855 zł, a minimum 3,76062 zł. To oznacza, że rejon 3,79 zł staje się najbliższym oporem. Jeżeli dolar trwale przebije ten obszar, rynek może zacząć testować wyższe poziomy. Z kolei zejście poniżej 3,76062 zł byłoby pierwszym sygnałem, że krótkoterminowe umocnienie dolara zaczyna słabnąć.

Czy warto teraz kupować dolary? Po ruchu, który doprowadził USD/PLN w okolice lokalnych szczytów, ryzyko wejścia na podwyższonym poziomie jest większe. Kupowanie dolara po silnym wybiciu ma sens głównie wtedy, gdy inwestor zakłada kontynuację globalnej ucieczki od ryzyka albo dalsze zaostrzenie oczekiwań wobec Fed. Jeżeli jednak rynek uspokoi się po przecenie akcji, możliwa jest korekta USD/PLN.

Korekta czy koniec hossy na GPW

Najważniejszy wniosek z obecnej sytuacji jest taki: dzisiejszy spadek wygląda groźnie, ale jeszcze nie przesądza o końcu trendu wzrostowego na GPW. Skala rocznego wzrostu WIG20 pozostaje bardzo duża, a indeks nadal znajduje się wyraźnie powyżej 52-tygodniowego minimum, które według danych wynosi 2 725,91 pkt. Jednocześnie do 52-tygodniowego maksimum na poziomie 3 787,75 pkt rynek ma już zauważalny dystans.

To właśnie ta różnica między mocnym trendem rocznym a ostrą dzienną przeceną jest dziś sednem sprawy. Korekta staje się niebezpieczna wtedy, gdy po pierwszym silnym spadku pojawia się brak popytu, rosnący obrót i kolejne zamknięcia poniżej ważnych poziomów. Dane pokazują obrót 2,09 mld zł, wolumen 34,1 mln i 167 760 transakcji, więc była to sesja z istotną aktywnością rynku. Nie można jej zignorować.

Dla WIG20 najbliższe poziomy są dość czytelne. Wsparcie to okolice 3 528,85 pkt, czyli dzienne minimum. Niżej psychologiczne znaczenie może mieć rejon 3 500 pkt, choć w dostarczonych danych nie ma konkretnego testu tego poziomu. Po stronie oporów pierwszym punktem jest 3 654,22 pkt, czyli poziom otwarcia, a dalej 3 644,44 pkt jako poprzednie zamknięcie, które rynek szybko utracił. Powrót powyżej tych wartości poprawiłby krótkoterminowy obraz indeksu.

W praktyce decyzja o zakupie akcji powinna dziś zależeć od horyzontu. Dla inwestora aktywnego najrozsądniejsze jest czekanie na potwierdzenie obrony wsparcia albo na powrót powyżej strefy utraconej podczas spadkowej sesji. Dla inwestora długoterminowego przecena może być początkiem selekcji spółek, ale niekoniecznie sygnałem, że cały rynek natychmiast wraca do wzrostów. WIG20 nadal ma trend wzrostowy w szerszym horyzoncie, ale krótkoterminowo rynek wysłał ostrzegawczy sygnał.​​​​​​​


Uwaga: Materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani porady finansowej. MarketPortal.pl nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie prezentowanych treści oraz za ewentualne straty wynikające z inwestowania na rynkach finansowych.

Źródło: MarketPortal.pl