Kontrowersyjny następca May i słabsze dane z wysp.

2019-06-11, 15:15

Znamy listę kandydatów na premiera Wielkiej Brytanii. Liderem wśród 10 członków partii konserwatywnej jest były burmistrz Londynu Boris Johnson. Jego poglądy na Brexit nie pozostawiają złudzeń, że projekt będzie kontynuowany. W tym czasie funt wciąż traci pod naporem negatywnych sygnałów zarówno ze strony zarówno gospodarki jak i polityki.

Maciej Przygórzewski

Lista potencjalnych następców May

Rola premiera Wielkiej Brytanii jest, jak widać wciąż atrakcyjna. By zastąpić na tym stanowisku Theresę May zgłosiło się aż 10 kandydatów. Analitycy wskazują, że bukmacherzy dają największe szanse Borisowi Johnsonowi. Fakt, że za każdego funta postawionego na niego płacą mniej niż 1,5 funta świadczy o tym, że jest to bardzo silny kandydat. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że był on bardzo silnym głosem kampanii referendalnej. Johnson zapowiedział opuszczenie Unii do końca października, dodając, że miałoby się to odbyć, nawet bez porozumienia ze wspólnotą. Takie podejście nie pomaga notowaniom brytyjskiej waluty.

Słabsze dane z wysp i funt szukający dna

Wczoraj poznaliśmy dwa ważne odczyty z Wielkiej Brytanii. Analitycy nie mieli wysokich oczekiwań, ale nawet tych nie spełniono. Wzrost PKB w skali roku zamiast spowolnić z 1,9% do 1,7% spadł do 1,3%. Jest to istotna różnica tym bardziej, że w ujęciu miesięcznym mieliśmy spadek. Dodatkowym ciosem były wyniki produkcji przemysłowej. Spodziewano się wzrostu o 0,7% w skali roku, a spadła o 1,0%. Nie może zatem dziwić, że funt dalej jest pod presją. Wczoraj pogłębił minimum z zeszłego tygodnia względem złotego o kolejny grosz spadając poniżej 4,78 zł.

Wpływ wojny handlowej na juana

Na wojnie handlowej pomiędzy Pekinem a Waszyngtonem zdecydowanie więcej traci chiński juan. Kurs CNYUSD zbliża się po raz kolejny do wartości 7,0000. Jest to o tyle istotny poziom, że to przed nim kurs zawracał w ostatnich dwóch ważnych ruchach przecinających chińską walutę pod koniec 2016 roku oraz w drugiej połowie 2018.  Warto zwrócić uwagę na fakt, że Pekin może być wręcz zainteresowany osłabieniem swojej waluty. Wojna handlowa powoduje, że rynek zbytu znika. Te same towary po obłożeniu cłem importowym, nie są już tak atrakcyjne. Słabnący juan powoduje jednak, że cena znów się poprawia. Nawet jeżeli nie sprzeda się w USA, bo większe cło czyni to nadal nieopłacalnym, ma większe szanse znaleźć inny rynek zbytu. W rezultacie wielu obserwatorów zastanawia się jak mocno juan będzie mógł się osłabić zanim Chiny zareagują.

Maciej Przygórzewski, Internetowykantor.pl
738

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu internetowykantor.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce internetowej. Zamknij