Powrót Chin. Słabość Niemiec.

2018-10-08, 15:51

Powrót kraju na rynki po tygodniowej przerwie to zawsze podwyższone ryzyko, szczególnie jak wstrzymane są notowania waluty. Słabsze dane z Niemieckiego przemysłu ciążą Unii.

Maciej Przygórzewski

Chiny wracają na rynek

Tygodniowe święto i zawieszenie notowań na giełdzie i rynku walutowym w Chinach musiało się skończyć emocjami na otwarciu rynków. Stonować emocje próbował Ludowy Bank Chin, który obniżył obowiązkową stopę depozytów. W rezultacie banki mogą wpuścić na rynek więcej pieniędzy na akcję kredytową. Jak się skończy ten eksperyment zobaczymy, ale na pewno nie pomoże on w delewarowaniu silnie zadłużonej gospodarki. Z drugiej strony chcąc obniżyć koszt kredytu można było również obniżyć stopy procentowe, a tego regulator nie chciał czynić. Dlaczego interweniowano? Słabsze dane makroekonomiczne z Chin to ważny powód. Nie bez znaczenia się też afera szpiegowska, czy ostre wypowiedzi wiceprezydenta USA. Zapisy w ramach umowy Nafta przenoszące wojnę handlową na więcej państw też nie pomogły Chinom. Nie może zatem dziwić, że giełda straciła ponad 3% a waluta znów testuje wielotygodniowe minima względem dolara.

Co dalej na rynku?

Czy sytuacja w Chinach ma przełożenie na złotego? Wielu ekonomistów obawia się, że problemy Chin przeniosą się dalej. Poważny kryzys w Chinach z pewnością odbije się na rynkach światowych. Bez popytu z największej fabryki świata można się spodziewać co najmniej spadków na surowcach. Co z walutami? Im więcej ryzyk tym częściej kapitał ucieka w bezpieczne miejsca. W rezultacie inwestorzy lokują swoje środki we franku, dolarze czy euro, ale nie w złotym. Taki niepokój w długim okresie powinien zatem ciążyć polskiej walucie.

Słabe wiadomości z Niemiec

Poznaliśmy wyniki produkcji przemysłowej z Niemiec. analitycy spodziewali się wzrostu o 0,4% w ujęciu miesięcznym. Otrzymaliśmy jednak spadek o 0,3%. Inwestorzy wyraźnie wystraszyli się, że problemy Niemiec, które ciągną całą Unię Europejską mogą się dalej rozlać. W rezultacie od rana obserwujemy przecenę europejskiej waluty szczególnie względem dolara.

Maciej Przygórzewski, Internetowykantor.pl
529

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu internetowykantor.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce internetowej. Zamknij